ABW przeszukała mieszkanie elblążanina

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeszukała mieszkania Roberta Kolińskiego, lewicowego działacza z Elbląga i kandydata na radnego w ostatnich wyborach samorządowych. Funkcjonariusze zabrali mu telefon, komputer, dyski i notatki. Prokuratura Rejonowa poinformowała naszą redakcję, że przeszukanie ma związek ze śledztwem w sprawie wpisów na jednej z platform internetowych, m.in. „pochwalających wszczęcie i prowadzenie wojny napastniczej Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy”. – Nie jestem podejrzany, więc jest duże prawdopodobieństwo, że nie chodzi nawet o moje wpisy. Prokuratura odmówiła mi jakichkolwiek informacji – twierdzi Koliński.
Do akcji ABW w mieszkaniu 48-letniego Roberta Kolińskiego doszło 8 stycznia.
- Zarekwirowano mi komputer, telefon, kilka twardych dysków, pendrive'y, karty pamięci, karty telefoniczne, ususzone liście marihuany (sztuk 3, słownie: trzy!), służące mi od lat jako zakładki w książkach;), a nawet mój notatnik z listą zakupów, wierszami i pomysłami na kolejne memy internetowe; pewnie dlatego, że w notatkach i zapiskach przewijało się złowrogie nazwisko – Putin – pisze Robert Koliński w swoich mediach społecznościowych.
Poinformował, że złożył do sądu zażalenie na działania prokuratury i ABW w tej sprawie. Pisze również o prześladowaniu „Bogu ducha winnych lewaków i antyfaszystów nad Wisłą”.
Wysłaliśmy pytania w tej sprawie do Prokuratury Rejonowej w Elblągu, która – jak się okazuje – od 1 grudnia 2025 roku prowadzi śledztwo, w którym dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów. A przeszukanie mieszkania pana Roberta jest jednym z elementów tego śledztwa.
- 8 stycznia 2026 r. funkcjonariusze ABW Delegatury w Olsztynie dokonali przeszukania jednego z mieszkań w Elblągu. Postępowanie zostało zainicjowane materiałami zgromadzonymi przez ww. funkcjonariuszy, którzy w ramach obowiązków służbowych ujawnili prowadzenie w sieci internetowej, ogólnodostępnego profilu na portalu społecznościowym „X„ i umieszczanie tam wpisów, których treść może wyczerpywać znamiona czynów zabronionych. Dotyczą one: pochwalania wszczęcia i prowadzenia wojny napastniczej przez Federację Rosyjską wobec Ukrainy, nawoływania do popełnienia zbrodni zabójstwa polityków oraz osób publicznych, nawoływania do popełnienia przestępstwa polegającego na zastosowaniu środka masowej zagłady w postaci broni atomowej – pisze w odpowiedzi do naszej redakcji Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Prowadzenie śledztwa prokuratura powierzyła ABW w Olsztynie. - Trwa gromadzenie materiału dowodowego, śledztwo prowadzone jest w sprawie, nikomu nie przedstawiono zarzutów – informuje prokurator Ziębka.
- Nie jestem podejrzany, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że to nawet nie chodzi o moje wpisy, ale być może o sam fakt kontaktu z kimś, kto takie wpisy popełnił. Skoro nie jest podejrzany, to dlaczego wpadli do mnie i zabrali mi komputer, telefon, dyski, notatki etc.? Cenzura prewencyjna, uciszanie niewygodnych komentatorów? Nie mam bladego pojęcia – napisał w mailu do naszej redakcji Robert Koliński, którego wiele wpisów na platformach społecznościowych ma charakter antyukraiński i prorosyjski.
"Te #NATO-prostytutki i zdrajcy powinni dostać jeszcze wyroki za zdradę, jaką jest praca dla wrogów RP; dot. zarówno najemnych zbrodniarzy walczących dla banderowskiej junty, jak również parlamentarnych łajdaków wszystkich opcji, którzy za tym skur.. (...) podniosą rękę" – to jeden z wpisów pana Roberta na platformie "X" w ostatnich tygodniach.