UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Tak jak w przypadku większości ziem przejętych po Niemcach, (bo nieodzyskanych) tak i w Elblągu sztandarową władzę reprezentowała i nadal to czyni, choć pod płaszczykiem wszelakich dziwnych organizacji brać czerwona, która przejęła schedę po zdobywcach (zaborcach) tych ziem Rosjanach. Ze wschodu przyszła smutna wolność obarczona prymitywna kulturą i dziwnym ustrojem, który człowieka i jego podstawowy dekalog miał za nic. Dziwnym zrządzeniem losu nasza nacja zaistniała miedzy takimi dwoma (dwóch byłych sojuszników) ośrodkami totalitaryzmu ze wszech miar podłego i zbrodniczego. Nigdy na naszych ziemiach poza nieudolnym i śmiesznym epizodem prezydenta z ludu, którego także wybrali czerwoni w obliczu wydarzeń po roku 1990 - nie zaistniała żadna inna opcja będąca pod presją opinii publicznej czy też prawideł ekonomii normalnego świata. I to nie my dostaliśmy olśnienia, ino ta władza budzi się z letargu, że ich "dzieło" jest w dziwnej sprzeczności z codziennym dniem współczesnej Europy. Drugi znamienny tego przekład (a jest ci ich dostatek) to wierchuszka Olsztyna, która w żenującym wręcz festiwalu rynsztokowej sensacji "zastanawia się" nad sensem swego istnienia. A my zastawiamy się nad czym?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    AborygenMiejscowy(2008-02-03)
  • To prawda. Okres po 10 lutego 1945 r. do ok. września 1945 r. to SOWIECKI OKRES w dziejach Elbląga. Świętowanie 10-lutego jest popieraniem tego, co działo się w tym sowieckim okresie. Jedna uwaga: 10 lutego 45 r. trwała jeszcze konferencja w JAŁCIE i zapewne w Elblągu mało kto zdawał sobie sprawę z tego, czy będzie on sowiecki, niemiecki, czy też polski. Pan dr. Golon i Piotr Derlukiewicz mają rację - miasto miało po wojnie KATASTROFALNE władze! Jakiś partyjniaków, przypadkowych ludzi, jakiś marionetkowych prezydencików, którym powierzenie zawiadywania miastem typu Dzierzgoń byłoby dużym ryzykiem. Dlaczego nie wymienia się np. tych Wysockich, Oliwieckich, Riefów, Berlińskich, Smagałów, Połowniaków, Prusieckich, Lorbieckich i tego ustawicznie niedomytego Gburzyńskiego? Ta zbieranina jeszcze w latach 50.i 60.robiła zawody, kto więcej niemieckich budynków rozbierze i cegły do Warszawy wyśle, by stamtąd poklask "towarzyszy z kumitetu" otrzymać!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Live w E.(2008-02-04)
  • Ta zbieranina jeszcze w latach 50.i 60.robiła zawody, kto więcej niemieckich budynków rozbierze i cegły do Warszawy wyśle, by stamtąd poklask "towarzyszy z kumitetu" otrzymać! Niestety - do "poziomu" władzy dopasowywało się wielu mieszkańców miasta. Było im dobrze w brudzie, bałaganie, szarości, bylejakości i towarzyszącej wokół tandencie, której synonimem były szpetne pawilony i budy na 12.Lutego, czy d. Parkowej. Na dobrą sprawę tego miasta gdzieś tak do początków lat 90.XX wieku nikt nie rozumiał. "Towarzyszom miejscowym" aż władze z zewnątrz musiały podpowiadać, żeby wreszcie wzięli się za to miasto. Ale w tej totalnej degradacji miasta był JEDEN WIELKI PLUS. Otóż "towarzysze" nie mieli pieniędzy i inwencji i dzięki temu nie mamy Starym Mieście i w Centrum ohydnych bloków, które zeszpeciły m. in. Braniewo, Pasłęk, Malbork i częściowo Kwidzyn.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Live w E. uzup.(2008-02-04)
  • Ja bym jeszcze do tych sołtysów, którym wydawało się, że zarządzają 100.000 miastem zaliczyła Zdzisława Wąsa. Patrząc na tego człowieka dzisiaj, dreszcze przerażenia ogarniają mnie, że tam "mózgowcom" komuchy powierzały niegdyś władzę. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Xymena Pr.(2008-02-04)
  • Zarządzanie Elblągiem po 10 lutym 1945r, jego historia, to historia setek miast i miasteczek To była rzeczywistość tamtych czasów. Dotyczyła całej Polski. 10 lutego 1945 roku powinien być dniem pamięci przypędzonych do Elbląga i tych nielicznych co zostali i przeżyli - albo i nie przeżyli. Dniem upamiętniającym drugą cześć mrocznej historii XX wieku. Postawmy wielki kamień w centrum miasta i niech przybyli po 1945r. do miasta nasi przodkowie – wypędzeni z Polski Polacy, Ukraińcy, Litwini, Białorusini, Żydzi, Niemcy co pozostali i wszyscy inni wspomną swoją historię w tym dniu a ich potomni niech żyją w miłości i pojednaniu w tym mieście.
Reklama