Babcia i dziadek to kobieta i mężczyzna!

Wielkimi krokami zbliżają się świąteczne dni wszystkich obdarzonych przez los wnuczętami. Pamiętając w najbliższych dniach o babci i dziadku, kupując upominki, nie zapominajmy, że pomimo doświadczenia życiowego to kobiety i mężczyźni, którzy mają prawo w każdym wieku cieszyć się życiem. Może warto ten dzień zacząć obchodzić inaczej?
Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że wiele kobiet i mężczyzn po pięćdziesiątce czy po przejściu na emeryturę przestaje o siebie dbać, korzystać z usług fryzjera, kosmetyczki, a co gorsza, niekiedy i z pachnącego mydełka czy wody po goleniu. Wskakują w bambosze i wyciągnięty sweter z ciuchlandu, a potem patrzą w lustro i dziwią się, dlaczego nikt już się do nich nie uśmiecha w sklepie albo nie umówi na kawę w mieście. Zarówno wnuki, jak i dzieci, mogą pomóc to zmienić, by najbliższe osoby choć z okazji święta babci i dziadka poczuły się potrzebne, kochane, doceniane… a przy okazji zrobiły coś dla siebie.
Przecież fakt, że jest się już babcią i dziadkiem, nie oznacza, że czas odstawić wszystkie marzenia do lamusa i zapomnieć o tym, co nadal może przysparzać przyjemności i dawać człowiekowi szczęście.
Żeby srebrny wiek był nowym otwarciem
Kobietą lub mężczyzną jest się do końca życia. Sami seniorzy nie mogą też pozwolić, aby ich dzieci i wnuki widziały tylko „dziadków”. Młodzi też potrzebują wzorców, z którymi będą się mogli identyfikować wraz z upływającym czasem. To naturalna kolej rzeczy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dbać o swój wygląd i ubiór w wieku 100 lat. Zaprosić taką babcię na pogadankę w szkole – to dopiero coś! Zamiast standardowych czekoladek i kawki, można pójść razem na zakupy, do fryzjera lub kosmetyczki. Można też kupić babci lub dziadkowi bilety na koncert, do teatru lub kina. Dobrym prezentem zawsze jest książka – choćby pomagająca seniorom radzić sobie z codziennością, komputerami i przepisami. Możliwości jest całkiem sporo.
Żeby chcieć coś zmienić
Zmian trzeba chcieć. Jeśli ich nie chcemy – czeka nas życiowy efekt „jojo” – znany z diet, tylko mentalnie bardziej bolesny. Porządki można zacząć od przeglądu zawartości szaf z ubraniami i porządku w kosmetykach. Pozbywamy się lub wyrzucamy dziurawe wyciągnięte dzianiny, przeterminowane kremy i zwietrzałe perfumy. Sprawdzamy, co da się przerobić. Robimy rekonesans po sklepach (najlepiej z koleżanką lub kolegą), żeby zorientować się, ile potrzebujemy funduszy na coś nowego. Jeśli wiemy, że coś jest droższe – możemy porozmawiać z rodziną i sporządzić listę wymarzonych prezentów, które chcielibyśmy otrzymać na urodziny, imieniny, mikołajki, dzień matki, ojca, babci, dziadka itd. Zazwyczaj w takich sytuacjach zadowolenie jest obopólne – jedni otrzymują to, czego potrzebują rzeczywiście; inni oszczędzając wiele czasu na poszukiwanie czegoś odpowiedniego zyskują pewność, że ich zakup na pewno sprawi radość.
Żeby czuć się dobrze
Za mało w naszym narodzie jest dobrego słowa, serdeczności i czułości. Seniorzy częściej powinni kierować się maksymą Beaty Tyszkiewicz „Mnie w tym wieku już wszystko wypada”, a nie domysłami przysłowiowej Kowalskiej, która i tak zawsze mówi byle co…
Cieszmy się życiem, sobą i tymi, których kochamy. Pozostańmy pogodnymi, ciesząc się każdym dniem, który trwa!
Źródło: M. Kowalczyk, Codziennik współczesnego seniora, wyd. Radwan 2011.
Przecież fakt, że jest się już babcią i dziadkiem, nie oznacza, że czas odstawić wszystkie marzenia do lamusa i zapomnieć o tym, co nadal może przysparzać przyjemności i dawać człowiekowi szczęście.
Żeby srebrny wiek był nowym otwarciem
Kobietą lub mężczyzną jest się do końca życia. Sami seniorzy nie mogą też pozwolić, aby ich dzieci i wnuki widziały tylko „dziadków”. Młodzi też potrzebują wzorców, z którymi będą się mogli identyfikować wraz z upływającym czasem. To naturalna kolej rzeczy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby dbać o swój wygląd i ubiór w wieku 100 lat. Zaprosić taką babcię na pogadankę w szkole – to dopiero coś! Zamiast standardowych czekoladek i kawki, można pójść razem na zakupy, do fryzjera lub kosmetyczki. Można też kupić babci lub dziadkowi bilety na koncert, do teatru lub kina. Dobrym prezentem zawsze jest książka – choćby pomagająca seniorom radzić sobie z codziennością, komputerami i przepisami. Możliwości jest całkiem sporo.
Żeby chcieć coś zmienić
Zmian trzeba chcieć. Jeśli ich nie chcemy – czeka nas życiowy efekt „jojo” – znany z diet, tylko mentalnie bardziej bolesny. Porządki można zacząć od przeglądu zawartości szaf z ubraniami i porządku w kosmetykach. Pozbywamy się lub wyrzucamy dziurawe wyciągnięte dzianiny, przeterminowane kremy i zwietrzałe perfumy. Sprawdzamy, co da się przerobić. Robimy rekonesans po sklepach (najlepiej z koleżanką lub kolegą), żeby zorientować się, ile potrzebujemy funduszy na coś nowego. Jeśli wiemy, że coś jest droższe – możemy porozmawiać z rodziną i sporządzić listę wymarzonych prezentów, które chcielibyśmy otrzymać na urodziny, imieniny, mikołajki, dzień matki, ojca, babci, dziadka itd. Zazwyczaj w takich sytuacjach zadowolenie jest obopólne – jedni otrzymują to, czego potrzebują rzeczywiście; inni oszczędzając wiele czasu na poszukiwanie czegoś odpowiedniego zyskują pewność, że ich zakup na pewno sprawi radość.
Żeby czuć się dobrze
Za mało w naszym narodzie jest dobrego słowa, serdeczności i czułości. Seniorzy częściej powinni kierować się maksymą Beaty Tyszkiewicz „Mnie w tym wieku już wszystko wypada”, a nie domysłami przysłowiowej Kowalskiej, która i tak zawsze mówi byle co…
Cieszmy się życiem, sobą i tymi, których kochamy. Pozostańmy pogodnymi, ciesząc się każdym dniem, który trwa!
Źródło: M. Kowalczyk, Codziennik współczesnego seniora, wyd. Radwan 2011.
mk