Teraz ja - Dymek, psy i gumy...

Temat ten już gościł na łamach „portElu”, ale chyba nawracanie „niewiernych” idzie jak po grudzie. Poza tym, prezentowany był oddzielnie, choć według mnie jest „namaszczony” wspólnym grzechem polskiego niechlujstwa i arogancji w stosunku do obowiązujących już przepisów prawa i zakazów. Elbląg „nie odstaje” w tym temacie.
Palacze. Rozumiem ich nałóg, bo paliłem swego czasu 50 papierosów na dobę i 4 sztuki na 100 km – gdy prowadziłem samochód. Nie rozumiem natomiast, że paląc, nadal „smrodzą” w miejscach publicznych, rozciągając za sobą odór, który powoduje torsje u niepalących. Na porządku dziennym jest nadal wyrzucanie „kipów”, gdzie popadnie.
Niekiedy zapytuję palących na dworze, gdzie wyrzucą właśnie palonego papierosa? Czy mają przy sobie turystyczną popielniczkę? Kiedyś dżentelmen, stojąc na światłach, wyrzucił z samochodu „kipa” na ulicę. Wskazałem mu, że coś mu „wypadło” z samochodu. Kobieta, która z nim jechała, wyskoczyła, żeby zobaczyć co „zgubili”... Gdy zobaczyła, że chodzi o „kipa”, pokazała znaczący palec...
Psy. Miałem dwa psy i „grzeszyłem”. Chodziły, gdzie chciały... Dzisiaj zmieniłbym to (choć nigdy nie defekowały w miejscach przebywania ludzi i dzieci, parkach, piaskownicach itp.).
Gumy. Wynalazków w postaci chewing gum, czyli gum do żucia, nigdy nie wyrzucałem na ulicy.
Wiem, że ciężko idzie „nawracanie” z tych naszych grzechów.
Elbląg, mimo malkontentom, powoli, ale pięknieje. Najpiękniejszy nasz elbląski Park Kajki odzyskuje swój blask i oby tak dalej. W takich parkach można w całej Europie wypoczywać, palić grilla, bawić się z psami. Ale tam nikt „nie paskudzi” w gniazdo, w którym ma zamiar wypoczywać. (Nawiasem mówiąc, w takim Parku Kajki ktoś przedsiębiorczy mógłby otworzyć gastronomiczny punkt z lodami i napojami.)
Jako elblążanie zadbajmy sami o wizerunek naszego miasta.
Hong Kong wysokimi mandatami „wychował” sobie miejscowych i odwiedzających, o czym mówi załączone zdjęcie.
W Elblągu należy podjąć podobne działania: uchwalić wysokie kary za powyższe wykroczenia, wykorzystać istniejący monitoring kamer miejskich jako dowody w sprawie (dzisiaj skutecznie karze się kierowców za złe parkowanie). Do „ścigania” łamiących przepisy można zatrudnić bezrobotnych, którzy, będąc uprawnionymi, wylegitymują osobę łamiącą zakazy i przy okazji zarobią na siebie...
Niekiedy zapytuję palących na dworze, gdzie wyrzucą właśnie palonego papierosa? Czy mają przy sobie turystyczną popielniczkę? Kiedyś dżentelmen, stojąc na światłach, wyrzucił z samochodu „kipa” na ulicę. Wskazałem mu, że coś mu „wypadło” z samochodu. Kobieta, która z nim jechała, wyskoczyła, żeby zobaczyć co „zgubili”... Gdy zobaczyła, że chodzi o „kipa”, pokazała znaczący palec...
Psy. Miałem dwa psy i „grzeszyłem”. Chodziły, gdzie chciały... Dzisiaj zmieniłbym to (choć nigdy nie defekowały w miejscach przebywania ludzi i dzieci, parkach, piaskownicach itp.).
Gumy. Wynalazków w postaci chewing gum, czyli gum do żucia, nigdy nie wyrzucałem na ulicy.
Wiem, że ciężko idzie „nawracanie” z tych naszych grzechów.
Elbląg, mimo malkontentom, powoli, ale pięknieje. Najpiękniejszy nasz elbląski Park Kajki odzyskuje swój blask i oby tak dalej. W takich parkach można w całej Europie wypoczywać, palić grilla, bawić się z psami. Ale tam nikt „nie paskudzi” w gniazdo, w którym ma zamiar wypoczywać. (Nawiasem mówiąc, w takim Parku Kajki ktoś przedsiębiorczy mógłby otworzyć gastronomiczny punkt z lodami i napojami.)
Jako elblążanie zadbajmy sami o wizerunek naszego miasta.
Hong Kong wysokimi mandatami „wychował” sobie miejscowych i odwiedzających, o czym mówi załączone zdjęcie.
W Elblągu należy podjąć podobne działania: uchwalić wysokie kary za powyższe wykroczenia, wykorzystać istniejący monitoring kamer miejskich jako dowody w sprawie (dzisiaj skutecznie karze się kierowców za złe parkowanie). Do „ścigania” łamiących przepisy można zatrudnić bezrobotnych, którzy, będąc uprawnionymi, wylegitymują osobę łamiącą zakazy i przy okazji zarobią na siebie...