UWAGA!

----

Laureaci z Zespołu Szkół nr 1

 Elbląg, Laureaci z Zespołu Szkół nr 1
fot. nadesłana

Zakończyły się już tegoroczne wojewódzkie konkursy przedmiotowe organizowane przez Warmińsko-Mazurskiego Kuratora Oświaty w Olsztynie. Uczniowie Zespołu Szkół nr 1 odnieśli w nich znaczące sukcesy.

Szkoła Podstawowa nr 11 może się pochwalić dwoma laureatami konkursu z przyrody – zostali nimi Piotr Skowron (uczeń kl. VI b), Krzysztof Mgłosiek (uczeń kl. V a), zaś Monika Lelujko została finalistką tego konkursu. Całą trójkę przygotowywała Łucja Gniady. Finalistą dwóch konkursów: z języka angielskiego i matematyki został uczeń kl. VI a Szymon Borowiec.
       W Gimnazjum nr 4 lista laureatów i finalistów jest trochę dłuższa - mamy 3 laureatów i 9 finalistów. Są nimi:
       Anna Wilk – laureatka konkursu z chemii (opiekun: Anna Awiżeń)
       Mateusz Chromiński - laureat konkursu z fizyki (opiekun: Jadwiga Pietrzak)
       Sandra Bułak - laureatka konkursu z języka niemieckiego (opiekun: Sebastian Kutra)
       Michał Bil - finalista konkursu z historii (opiekun: Piotr Ciach)
       Maria Kamińska - finalistka konkursu z języka polskiego (opiekun: Małgorzata Kowalska)
       Adrianna Kadziewicz - finalistka konkursu z języka polskiego (opiekun: Barbara Magoń), finalistka konkursu z języka angielskiego (opiekun: Alicja Stec)
       Karolina Radgowska - finalistka konkursu z fizyki (opiekun: Jadwiga Pietrzak)
       Paweł Gliniecki – finalista konkursu z języka angielskiego (opiekun: Alicja Stec)
       Karolina Kowalicka – finalistka konkursu z języka angielskiego (opiekun: Kamila Kasprzak)
       Alan Domżalski - finalista konkursu z języka angielskiego (opiekun: Kamila Kasprzak)
       Aleksandra Szydzik – finalistka konkursu z języka angielskiego (opiekun: Magdalena Szyk)
       Uczniowie Gimnazjum nr 4 i Szkoły Podstawowej nr 11 co roku mogą się pochwalić tytułami laureatów i finalistów. Podziękowania należą się wszystkim zaangażowanym uczniom, rodzicom i nauczycielom, którzy niejednokrotnie poświęcali swój czas wolny (ale robili to z przyjemnością).
      
Hanna Trybińska, dyrektor Zespołu Szkół nr 1

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Miło czyta się takie informacje szkoda tylko, że w szkole nr 11 nie wszyscy nauczyciele są nauczycielami z powołania i nie zawsze starają się dać z siebie tyle, żeby uczeń wychodził z lekcji mając opanowaną całą wiedzę, przykład angielski w kl. VI a, oceny z tego przedmiotu nie napawają optymizmem, tematy omawiane zazwyczaj są niedokładnie a na sprawdzianach często pojawiają się zagadnienia z tych lekcji, których nie omówiono wcześniej z dziećmi. Fatalnie jest, kiedy rodziców nie stać na opłacenie dodatkowych lekcji dla dziecka. Innym przedmiotem, który też nie "powala" jest religia. Czy zachętą dla uczniów jest nauczyciel, który krzyczy na dzieci tylko dlatego, że nie przyszedł na drogę krzyżową?? Czy na mszę o konkretnej godzinie, do konkretnego kościoła?? To co uczeń robi po lekcjach nie może wpływać na jego ocenę z przedmiotu. Poza tym rozliczanie uczniów krzykiem NIGDY NIE BĘDZIE MOTYWACJĄ !!!!! Jeśli pani od religii tak sądzi, to znaczy, że na studiach niczego się nie nauczyła.
  • To super, że pani od przyrody przygotowała uczniów do konkursu. Jestem jednak pewien, że byłoby więcej uczniów chętnych do uczestnictwa w konkursie gdyby ta pani była nastawiona do dzieci bardziej życzliwie. Osoba, która jest trudna w relacjach międzyludzkich potrafi bardzo zniechęcić do przedmiotu, który przecież jest taki przyjemny. ..
  • Czytając ten artykuł myślę o naszej edukacji, o szkołach. .. Jak trudno o dobrego nauczyciela. .. z powołania. .. lubiącego swoją pracę a przede wszystkim dzieci. Nauczyciele to dosyć specyficzna grupa zawodowa. To ludzie, bardzo często roszczeniowi, którzy uważają, że wszystko wiedzą najlepiej, z którymi trudno dyskutować. Tak często traktujący uczniów, jak zło konieczne. Oczywiście są wyjątki, każdy zna takiego nauczyciela z "kwi i kości", który wybrał swój zawód świadomie i chce uczyć najlepiej jak potrafi. Ale obok tych nauczycieli "prawdziwych" jest cała rzesza tych, którzy zmęczyli się swoim zawodem i przychodzą do pracy by pod koniec miesiąca móc wypłacić swoją pensję. W tym momencie pojawia się pytanie - dlaczego, ci którzy są zmęczeni swoim zawodem nie zmienią nic w swoim życiu? Dlaczego tkwią w tym zawodzie choć nie mają na to ochoty? Przecież nikt nikogo nie trzyma na siłę. Jeśli ktoś męczy się swoją pracą to POWINIEN POSZUKAĆ INNEJ PRACY. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tacy "zmęczeni nauczyciele" robią krzywdę uczniom. Życzę nauczycielom aby pomyśleli nad tą kwestią bo kiepski nauczyciel przynosi wielką szkodę swoim uczniom i otoczeniu.
  • Ci, którzy lubią to co robią i nie minęli się z powołaniem, są zwalniani, bo nie podoba się dyrekcji fakt że uczniowie i rodzice stoją za nimi murem. Zawiść "koleżanek" o dobre relacje z młodzieżą to inny temat. Zostają w pracy ci, którzy donoszą, intrygują, kupują drogie prezenty dyrektorom tzw. mierni, bierni ale wierni.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    były n-l(2013-03-27)
  • Co za brednie. Przecież w każdym zawodzie są ludzie bez powołania i nikt im od razu nie każe zmieniać pracy. Poza tym wiadomo, że z pracą ciężko więc każdy się trzyma tego co ma. A laureatów i finalistów konkursów wojewódzkich jest w innych szkołach znacznie więcej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    dobraaa(2013-03-27)
  • Jestem uczniem kl. 5a, którą uczy Pani od przyrody (o Pani której wcześniej napisano na portalu) i nie mogę się zgodzić z tą opinią, ponieważ wraz z kolegami chodzimy z Panią na rajdy i gdyby ta Pani była taka, jak opisała ją osoba podpisująca się K. L. to dobrowolnie nikt by nie chodził na rajdy. Poza tym, jeżeli uczeń jest zainteresowany przedmiotem ta Pani zawsze jest skłonna poświęcić swój wolny czas uczniowi. K. M.
  • Jesteśmy rodzicami ucznia, którego uczy opisywana przez osobę podającą się za K. L Pani od przyrody. Uważamy, że zarzuty pod adresem tej nauczycielki są bezpodstawne. Łatwo jest przedstawiać kogoś w złym świetle, tylko dlatego, że ma się przewagę, bo jest się nierozpoznawalnym, anonimowym. Odnośnie zachowania tej Pani w stosunku do uczniów cytuję K. L : " że byłoby więcej uczniów chętnych do uczestnictwa w konkursie gdyby ta pani była nastawiona do dzieci bardziej życzliwie", nie zauważyliśmy złego nastawienia do uczniów, wręcz przeciwnie kobieta potrafi przedstawiać w ciekawy sposób zagadnienia dotyczące swojego przedmiotu. To od uczniów zależy czy wolą się trochę pouczyć, czy grać na komputerze. Jeżeli osoba o inicjałach K. L nie ma odwagi porozmawiać osobiście z nauczycielem to trudno. Proponuję, jednak najpierw porozmawiać z nauczycielem zanim skrzywdzi się kogoś pisząc takie posty.
Reklama