UWAGA!

----

Miłość, która przetrwała ponad pół wieku

 Elbląg, Diamentowe Gody Janiny i Stanisława Grabowskich w "Zakrzewie"
Diamentowe Gody Janiny i Stanisława Grabowskich w "Zakrzewie" (fot. AD)

Ich miłość zaczęła się od… remanentu w sklepie żelaznym. 20-letni Staszek zobaczył 17-letnią Jankę i już wiedział, że to będzie wielkie uczucie. Ślub wzięli 30 grudnia 1951r. Państwo Grabowscy wychowali trójkę dzieci, mają też czworo wnucząt i prawnuka. Dziś (11 stycznia) w gronie przyjaciół z Klubu Seniora „Zakrzewo” świętowali swoje Diamentowe Gody.

To była wspaniała uroczystość. Seniorzy utworzyli szpaler i trzymając dłoniach srebrne baloniki powitali nowożeńców na sali w SDK „Zakrzewo”. Były kwiaty, życzenia i toasty. A później Państwo Młodzi, czyli Janina i Stanisław Grabowscy oraz ich goście zasiedli do stołu. Pan Stanisław tak wspomina 1951 r., gdy poznał śliczną 17-latkę i zakochał się w niej bez pamięci: - Miałem 20 lat i pracowałem wtedy w sklepie żelaznym na Placu Grunwaldzkim w Elblągu. Moja żona miała wtedy 17 lat i przyszła na remanent. A remanent trwał bardzo długo, bo to był duży sklep. Tam były i gwoździe, i uprzęże, nawet nafta, i farby suche, i olejne. No i Janka wpadła mi w oko. Umówiliśmy się i tak zacząłem chodzić. Później pojechałem do teścia do Rozgartu. Pojechałem tam z jej (Janiny) kuzynem. I to w sumie on zaczął mówić, że przyjechaliśmy oświadczać się. Teść mnie zapytał „Kochasz ją?”. No ja, że oczywiście. Zapytał też żonę, a ona tak nieśmiało powiedziała „Kocham”. Na drugi dzień konia do bryczki zaprzęgliśmy i pojechaliśmy do Urzędu Stanu Cywilnego do Zwierzna. Tam się zapisaliśmy. Teściowa musiała się podpisać, bo Janina miała zaledwie 17 lat. Za kilka dni pojechaliśmy znowu do Zwierzna, do kościoła, by dać na zapowiedzi. Ślub odbył się 30 grudnia 1951 r. A ta miłość trwa do dziś.
       Państwo Grabowscy przeżyli ze sobą 60 lat. To piękny jubileusz. Czy mają swój sposób na długie, zgodne małżeństwo?
       - Różnie to bywało – przyznaje pani Janina. - Były ciche dni i głośne. Jak to w życiu. Ale nadal jesteśmy razem.
       A kto jest szefem w domu?
       - W domu rządzimy wspólnie. Kasa też jest wspólna – mówi pan Stanisław.

 


       Janina i Stanisław Grabowscy od 1997 r. są członkami Klubu Seniora „Zakrzewo” i bardzo sobie chwalą klub, klubowiczów i rozrywki, w których wspólnie biorą udział.
       - I wycieczki do Braniewa, do Tolkmicka, Suchacza z chórem, w którym śpiewamy razem – mówi pan Stanisław. – W 2000 r. zostałem Królem Seniorów. Grałem też w teatrzyku.
       - A jaki kawalarz z niego! – dodają klubowicze.
       - Bardzo się cieszę, że wstąpiłem do klubu. Tu można zapomnieć o troskach – przyznaje Stanisław Grabowski. - W październiku zeszłego roku tu „pękło” mi 80 lat. Tu świętujemy ważne rocznice i będziemy świętować, bo gdzie pójdziemy na starość?
       Państwo Grabowscy wychowali troje dzieci. Mają też czworo wnucząt oraz prawnuka. A czego życzą sobie z okazji Diamentowych Godów?
       - Zdrowia! – zgodnie przyznają.
       Zatem zdrowia, szczęścia i miłości, Diamentowej Parze!
      


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama