UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Może i dzieciom nie przeszkadzają dopalacze w końcu do nich wchodzi się na górę a po dopalacze na dół. Szkoda tylko że mogą mieć choćby przypadkowy kontakt z takimi półgłówkami jak komentatorzy powyżej :) to im może bardziej zaszkodzić. A to że nie potrafią czytać to może i fakt, chociaż niektóre 5 latki pewnie lepiej radzą sobie z czytaniem od wspomnianych wyżej półgłówków :)). Czytanie czytaniem ale budowanie wizerunku w podświadomości dzieci to druga sprawa. No ale co Wy o tym wiecie. Przedszkole było tam pierwsze więc ten kto zgodził się na dopalacze obok powinien się zastanowić. Tylko czekać aż znowu mu coś na kamienicy namalują :) taki ładny napis już zamalowywał :) Do salonu tatuażu się nie czepiam, może być, a to że autorka nie wiedziała że właścicielką jest kobieta nie znaczy chyba że jest głupia ? Ploterek..uśmiałem się , jaki Ty pusty jesteś ROTFL :))) A ten ktoś kto mieszka obok rybnego...będziesz walił rybą :))) Współczuję Realista ...będziesz kiedyś szukał miejsca w przedszkolu dla swojej pociechy to pogadamy... Młody ojciec masz rację na efekty nie trzeba długo czekać :)) I na koniec wiadomosci.gazeta.pl
  • Nie rozumię, skąd tyle krzyku o te tatuaże ? Wiele młodych matek i ojców je posiada. Fundują je również swoim, nawet małym jeszcze dzieciom. Taka moda. Ważna jest treść tatuażu a nie on sam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    tatuotata(2010-08-24)
  • Pusty bo? Jeżeli zaczynasz mnie obrażać to przynajmniej podaj tego czynu powody. Nie jestem zwolennikiem sklepów z dopalaczami, bo w znacznym stopniu ułatwiają one i tak łatwy dostęp do narkotyków. Co 3 osoba pełnoletnia wie gdzie lub od kogo kupić coś dla "zabicia nudy". Ustawa zakaże handlu "wyrobami kolekcjonerskimi", które zawierają określone składniki, m. in. mefedron. Kpina !! Firmy zajmujące się ich produkcją mają zastępcze składniki na te zabronione. Wracając do właściwego tematu, nadal nie rozumiem jaki jest sens tego artykułu i w jaki sposób wymienione lokale mają szkodzić przedszkolakom? Bardziej interesuje mnie to, kto pozwolił na funkcjonowanie w takim miejscu przedszkola? Nie przemawia do mnie jak ktoś wcześniej wymienił plac zabaw 200 metrów od przedszkola, dostępny dla wszystkich. A dlaczego? A no dlatego, że wyjście na taki plac zabaw rodzi wiele sytuacji ryzykownych, wliczając w to w najgorszym wypadku porwanie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ploterek(2010-08-24)
  • Ciąg dalszy. .. Czy autorka tego artykułu widziała jacy ludzie przychodzą do owych lokali? Śmiem twierdzić, że nie. Tkwi Pani w utartych przekonaniach, że do salonu tatuażu przychodzą metale, ludzie słuchający ciężkiej muzyki, bez perspektyw życiowych, jedzący koty(tak uważają niektórzy elblążanie!), narkomani, buntownicy, złodzieje, dzi*ki i cały margines społeczny, który uprzednio wstąpił do sklepu z dopalaczami. Może i mają one zły wpływ na młodzież i dzieci, ale sądzę, że nie większy od przeklinania w domu, siedzenia przy komputerze całymi dniami, sklepów z alkoholem w których sprzedają poniżej 18 roku życia - z papierosami jest identycznie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Ploterek(2010-08-24)
  • ej, zapalcie sobie, wyluzujecie się
  • Przedszkolaki spedzają czas nie tylko na placu zabaw. Maja organizowane wyjścia np. do kina, teatru, bażantarni, itp. W takich razach również grozi im ryzyko ewentualnego porwania. Nie jestem pewna, czy 1,5 m płot okalający przedszkole może zniweczyć plan porwania ? Różne przecież rzeczy dzieją się w pozamykanych i pilnie strzeżonych przez ochroniarzy szkołach. Ryzyko towarzyszy nam zawsze i wszedzie przez całe zycie. Więc argument o porwaniu dziecka akurat z placu zabaw jest trochę chyba przesadzony.
  • Ploterek. .. dlaczego pusty? :))) Nie zrozumiałeś artykułu, analfabetyzm wtórny, naucz się czytać między wierszami zanim sam pierwszy zaczniesz obrażać autorkę (bezmyślna i zacofana). Sytuacja z dopalaczami, tatuażami i przedszkolem jest ŚMIESZNA w kontekście hasła reklamowego wspomnianego sklepu z dopalaczami czyli "Moc zabawy w jednym miejscu". No ale to dla chociaż trochę inteligentnych o co Cię nie podejrzewam :))) ROTFL znowu się uśmiałem :))) W zasadzie to dotyczy wszystkich oburzonych artykułem :)))) ROTFL ROTFL Ja wiem, trudno jest zrozumieć skomplikowane podteksty, aluzje, skojarzenia itp. Trzeba mieć coś we łbie a nie tylko być wspomnianą "roślinką" do podlewania aaaaaHHHHHaaaaaHHHHHaaaa ROTFL. W zasadzie hasło reklamowe tej kamienicy może brzmieć : "Masz dosyć codzienności? Denerwuje Cię dziecko? Masz kłopoty z rachunkami? Przyjdź do nas, skorzystasz z kompleksowej obsługi, zostawisz dziecko pod opieką specjalistów, zaopiekujemy się Twoimi rachunkami, zrobisz wymarzony tatuaż delektując się swoją nową kolekcją dopalaczy. Mniam. .. zrób dzisiaj coś innego" W sumie na ścianie kamienicy jest jeszcze miejsce na taki baner :)))ROTFL. .. .
  • tutaj powinno wkroczyć nasze państwo żeby ZAKOŃCZONO RAZ NA ZAWSZE TEN BANDYCKI PROCEDER bo ci co sprzedają dzieciakom to gówno to zwykli mordercy
  • Nooo !! Widze, że konkurencja nie śpi. Text napisany pzez właścicielkę konkurencyjnego przedszkola, które sie otworzyło kilka kamienic dalej. Brawo PORTEL !! Ile jeszcze kolesiowych artykułów zamieścicie ? ! A tak na marginesie to Dopalaczy juz nie ma. .. .. zwineły sie, a i studio tatuażu sie zaraz zwinie. Kontrola już idzie. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wszechmogący(2010-08-25)
  • Wow, no w czym jak w czym, ale w ubliżaniu jesteście najlepsi. Nie sądziłam, że po takim artykule przeczytam, że jestem głupia, zacofana, bezmyślna, zapewne mam w tym jakiś interes, że się czepiam. .. No gratuluję kreatywności. .. Odpowiadam: nie mam ABSOLUTUNIE nic przeciwko tatuażom - sama mam kilka, dopalacze - kategorycznie nie pochwalam, bo wiem że działają na granicy prawa, przedszkole - abstrahuję od położenia, moje dziecko tam nie chodzi (ani nawet do jakiegoś sąsiedniego, z którym rzekomo mam konotacje, a o którym nie mam zielonego pojęcia) i zapewne musiałabym być desperatką, żeby tam zapisać dziecko (co przy oblężeniu przedszkoli byłoby wysoce prawdopodobne), ale było tam jako pierwsze i osobiście nie chciałabym, żeby moje dziecko po wyjściu z przedszkola natykało się na plujących i palących wyrostków, bluzgających co drugie słowo. A nie czarujmy się, w większości tacy właśnie przesiadują w tym "przybytku rozkoszy". Ja wolę napić się lampki wina w celu rozluźniającym (tak, wiem, zaraz mi napiszecie, że jestem alkoholiczką, porównywalą z wyrostkami. Biorę to na klatę). Ale czy NAPRAWDĘ nie razi Was takie połączenie? Mnie i moich znajomych po prostu uderzyła groteskowość tej sytuacji - Moc zabawy w jedym miejscu. Jak dla mnie to tak, jakby przy domu pogrzebowym otworzyli knajpę "Welcome in hell" i sex shop "Heaven". Ale to chyba zbyt duży poziom abstrakcji dla czytających, n'est pas?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Głupia Ama(2010-08-25)
  • Dopalaczy już tam nie ma!!! Właściciel budynku się otrząsnął chyba!
  • Moim zdaniem sąsiedztwo nie ma wpływu absolutnie na zachowania dzieci-rzeczywiście dziwnie wyglądał ten baner z nazwą dopalacze. com nad przedszkolem!!! Ale na szczęście juz go nie ma i sklepu z używkami nie będzie. A propo przedszkola-to po pierwsze jest to centrum opieki przedszkolaka a nie przedszkole, w naszym chorym kraju tylko państwowe placówki mogą używać tej nazwy lub te którym się udało założyć niepubliczną placówkę i biorą czynsz od rodziców i od urzędu miasta. Moja córka chodzi do puchatka od kilku tygodni, rzeczywiście nie ma placu zabaw, ale codziennie wychodzą do parku planty kub nad kanał. Rzeczywiście może miejsca nie jest dużo, ale dzieci nie przyjmują ponad stan. Te minusy nadrabiają tym czymś co się nazywa ludzka życzliwość i po prostu zaangażowanie i sympatia do tych dzieciaków. Moje starsze dziecko chodziło do niepublicznego przedszkola z placem zabaw i miało 33 osoby w grupie, na dwór latem wychodziło dwa razy w tygodniu!!!!! Panie siedziały i piły kawę, a dzieciaki grały na komputerze!!!! Także ludzie nie oceniajcie książki po okładce! Pozdrawiam Mama
Reklama