UWAGA!

----

Myślenie nie boli, myślenie bawi

 Elbląg, Drzwi IV LO są otwarte dla każdego, kto zdecyduje się przyjść na Festiwal Gier Planszowych Manufaktura
Drzwi IV LO są otwarte dla każdego, kto zdecyduje się przyjść na Festiwal Gier Planszowych Manufaktura (fot. WS)

W tych grach nie ma czegoś takiego jak „cofnij się o trzy pola”, wszystko zrobione jest strategicznie, ten efekt losowy jest zminimalizowany. Tutaj faktycznie podejmuje się decyzje, nie jest tak, że „O! Wyrzuciłem szóstkę, ja wygrywam! A Ty wyrzuciłeś trójkę to przegrywasz”. Tutaj się myśli – wyjaśniał Kuba Strumiński z Fabryki Działań Niemożliwych, podczas pierwszego (1 czerwca) dnia Manufaktury. Zobacz więcej zdjęć. 

To nie tylko rzucanie kostką i przesuwanie pionków. Od czasów Chińczyka świat gier planszowych zmienił się, a miłośników takiej formy spędzania wolnego czasu wciąż przybywa. Już po raz trzeci znawcy, ale także i amatorzy gier planszowych spotykają się na Festiwalu Gier Planszowych Manufaktura, który tradycyjnie odbywa się w budynku IV Liceum Ogólnokształcącego.
      
       Układanie na czas
       – Trudno powiedzieć ile osób przyszło, ale widać duży ruch od godz. 12. Główna sala jest zajęta, otworzyliśmy również te poboczne – mówił Kuba Strumiński z Fabryki Działań Niemożliwych, która organizuje Manufakturę. – Ludzie przychodzą nie tylko grać, ale także popatrzeć na rozwiązywanie kostki rubika.
       A było na co, bowiem w tym roku po raz pierwszy zorganizowane zostały otwarte mistrzostwa w speedcubingu czyli układaniu kostki Rubika na czas. 
       – W Polsce zawody w układaniu kostki Rubika organizowane są sześć, siedem razy w roku. Ta dyscyplina stopniowo się rozwija, coraz więcej ludzi przychodzi na zawody, a także w nich uczestniczy – mówił nastoletni Michał Pleskowicz, mistrz świata speedcubingu z 2011 r., współorganizator dzisiejszych zawodów. – Dziś mamy różne kostki, w kształcie czworościanów, a także dwunastościanów foremnych, są także większe wersje standardowej kostki sześciennej. Myślę, że najdłużej układa się kostkę 7x7x7, która najlepszym zabiera około trzech minut. Są różne techniki, ale większość osób używa tej samej czyli metody Fridricha, która jest dość przystępna. Każdy może nauczyć się układania kostki, ale na pewno zdolności matematyczne są przydatne – wyjaśniał Michał Pleskowicz.
       Konkurencji w dzisiejszych zawodach było kilkanaście, układać kostkę można było…bez patrzenia, jedną ręką, a także za pomocą ograniczonej liczby ruchów. Do zawodów przystąpiło ponad 40 osób.
      
      

 


      
       Nie tylko rzucanie kostką
       Oblegana była również wypożyczalnia gier, przychodziły grupy znajomych, rodziny i pojedyncze osoby. W tłumaczeniu zasad gry pomagają wolontariusze, dzięki temu nie trzeba spędzać zbyt wiele czasu nad instrukcją, bo jak się okazuje świat gier planszowych jest niezwykle bogaty, w wielu przypadkach skomplikowany.
       – Co roku pojawiają się nowe tytuły, ale mimo wszystko najchętniej wypożyczane są standardy, które powstały dziesięć lat temu, to taka fajna baza, od tego się zaczyna. W tych grach nie ma czegoś takiego jak „cofnij się o trzy pola”, wszystko zrobione jest strategicznie, ten efekt losowy jest zminimalizowany. Tutaj faktycznie podejmuje się decyzje, nie jest tak, że „O! Wyrzuciłem szóstkę, ja wygrywam! A Ty wyrzuciłeś trójkę to przegrywasz”. Tutaj się myśli – wyjaśniał Kuba Strumiński. – Z moich doświadczeń wynika, że gry planszowe uczą analitycznego myślenia, podejmowania decyzji, co przydaje się w życiu. Są także dobrą alternatywą dla gier komputerowych, a niektóre rozwijają wyobraźnię.
       Jedni sięgali po trudniejsze gry, inni po łatwiejsze, ale sam pomysł zdecydowanie się podobał.
       – Byłem w tamtym roku i bardzo mi się podobało, z tego co zdążyłem zauważyć impreza rozrasta się, jest dużo ciekawych gier i można spotkać się ze znajomymi, pograć w takie gry, do których nie mamy dostępu w ciągu roku. Niektóre są bardzo skomplikowane, wymagają wiele skupienia – mówił Kamil
       – Wypożyczyłyśmy grę, która polega na porównywaniu symboli. Jest krótka i łatwa, zdecydowałyśmy się na nią, bo nie mamy zbyt dużo czasu. A druga to taka, gdzie rzuca się kostkami i tworzy historie – mówiła pani Beata, która grała razem z panią Agatą. – Taki festiwal to bardzo dobry pomysł, dużo osób może przyjść, pograć, to zawsze inny sposób na spędzenie czasu.
       Manufaktura to nie tylko gry, w tym roku do grona zajęć dołączyły warsztaty plastyczne.
       – Te warsztaty, które się tutaj odbywają są urozmaiceniem Manufaktury, chodzi o to, żeby na płycie linoleum wykonać motyw ulubionej gry, a później przenieść go na koszulkę – wyjaśniał Bogdan Kiliński, instruktor plastyki. – Można również wykonać kubeczek z gliny i napisać na nim na przykład Manufaktura 2013.
       Ponadto każdy mógł zmierzyć się z Andrzejem Grodeckim, wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski w warcabach klasycznych podczas symultany.
       – Polega to na tym, że naprzeciwko jednego zawodnika siada dziesięciu innych, a on gra z nimi w tym samym czasie – mówił Andrzej Grodecki. – Warcaby są przede wszystkim grą strategiczno- taktyczną, mówi się, że są one „młodszą córką szachów”. Jednakże różnią się one od szachów tym, że trzeba przewidzieć bardzo wiele ruchów. O ile w szachach są to dwa, trzy ruchy „do przodu”, o tyle tutaj tych przewidzianych ruchów musi być minimum dziesięć.
      
       Festiwal potrwa jeszcze dziś, do godz. 20, natomiast jutro (2 czerwca) rozpocznie się o godz. 11 i potrwa do godz. 16.
      

mw

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama