UWAGA!

----

Nie podpisujemy, nie demonstrujemy

 Elbląg, według przeprowadzonych badań, demonstracje, takie jak 13.05 w Elblągu, należą do rzadkości.
według przeprowadzonych badań, demonstracje, takie jak 13.05 w Elblągu, należą do rzadkości.

W Polsce niewielki odsetek obywateli angażuje się w demonstracje, kontaktuje się z politykami i urzędnikami różnych szczebli - pod tym względem znacznie odbiegamy od średniej europejskiej. Przedstawiamy dane z najnowszych badań, nadesłane do nas przez Stowarzyszenie Klon/Jawor.

Jak wynika z międzynarodowego sondażu European Social Survey 2006, tylko 5,5 proc. Polaków zademonstrowało publicznie swoje poglądy, podpisując się pod jakimś apelem czy petycją, podczas gdy w Szwecji i Wielkiej Brytanii zrobił to niemal co drugi obywatel - złożenie podpisu zadeklarowało 44 proc. badanych Szwedów i 41 proc. Brytyjczyków.
     Jeszcze większą niechęć Polacy czują do legalnych manifestacji - w 2006 roku wzięło w nich udział zaledwie 1,4 proc. badanych, co daje najniższy wynik w całej Europie!
     Nie nosimy znaczków propagujących kampanie lub akcje, nie urządzamy bojkotów konsumenckich (celowe unikanie produktów ze względu na nieetyczne postępowanie producenta), nie działamy w partiach politycznych ani grupach obywatelskich - w tych działaniach Polska niemal zawsze uzyskuje wynik 3-, 4-krotnie niższy od europejskiej średniej.
     Oczywiście, odpowiedź na pytanie „dlaczego tak mało się angażujemy?”, jest złożona. Jedną z przyczyn może być niskie poczucie sprawczości Polaków - po co się angażować, jeśli to i tak nic nie zmieni? Potwierdzają to wyniki badań , które jednocześnie dają pewną nadzieję na zmianę dominującej w Polsce postawy. W 2006 roku jedynie co piąty Polak był zdania, że prawdopodobnie udałoby mu się nakłonić lokalne władze do rozwiązania jakiegoś problemu w okolicy, natomiast prawie 60 proc., że próby wywołania pozytywnej reakcji ze strony tych władz spaliłyby na panewce. Badanie z 2007 roku pokazuje poprawę, lecz choć optymiści są w ofensywie, wciąż jest ich o połowę mniej niż pesymistów: 27 proc. badanych widziałoby szanse powodzenia swojej inicjatywy u lokalnych władz, a 50 proc. nie widzi takiej możliwości.
     Czy odnotowany wzrost poczucia sprawczości okaże się trwałą tendencją, pokażą kolejne badania. Jest taka nadzieja, szczególnie, że zdecydowanie wyższe poczucie współdecydowania o sprawach kraju mają ludzie młodzi, którzy większość życia spędzili w wolnej Polsce, urodzili się tuż przed lub po wyborach z 1989 roku. Co ciekawe, przekonanie o możliwości wywierania wpływu na swoje otoczenie nie wiąże się z poziomem wykształcenia, lecz z posiadaniem doświadczeń społecznikowskich (41 proc. wolontariuszy jest w tej kwestii optymistami).
     Dane pochodzą z badania przygotowanego przez Stowarzyszenie Klon/Jawor i Stowarzyszenie Centrum Wolontariatu, zrealizowanego przez firmę SMG/KRC A Millward Brown Company (w ramach badania typu Omnibus). Badanie wykonano na reprezentatywnej próbie 5000 dorosłych Polaków w czasie od listopada 2007 do stycznia 2008 roku. Zostało ono zrealizowane w ramach Programu Trzeci Sektor finansowanego przez Trust for Civil Society in Central & Eastern Europe i Fundację im. Stefana Batorego.
oprac. PD

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama