UWAGA!

----

Od pasji do pracy

 Elbląg, Od pasji do pracy

Przygoda z wolontariatem może okazać się drogą do rozwoju przedsiębiorczości, umiejętności organizacyjnych i zdobywania doświadczenia z różnych dziedzin życia i wiedzy. Przy odrobinie szczęścia może przerodzić się w pracę zawodową połączoną z pasją. O pracy społecznej, możliwościach rozwoju dla młodych ludzi i III sektorze jako potencjalnym pracodawcy porozmawiamy z Aleksandrą Ławecką, koordynatorką programu „Projektor – wolontariat studencki”.

Agnieszka Jasionowska: – Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z wolontariatem?
      
Aleksandra Ławecka: – Zaczynałam jako harcerka w VI klasie szkoły podstawowej. Najpierw poszłam na zbiórkę drużyny, która nazywała się Helios. Koleżanki zaciągnęły mnie tam siłą, bo nie chciałam chodzić na takie zbiórki harcerskie. Uważałam, że oni są dziwni i śmieszyło mnie ich zachowanie. Poza tym powszechna opinia o harcerzach nie jest zbyt dobra. Dopiero kiedy poszłam na pierwszą zbiórkę, zrozumiałam, o co tam chodzi i poczułam wielką sympatię do osób, które tam poznałam. To mnie przyciągnęło. W sumie społecznie pracowałam przez parę lat w harcerstwie. Później byłam na stażu w Stowarzyszeniu Elbląg Europa i tak to się zaczęło.
      
       – Co daje Ci praca społeczna?
      
– To naprawdę świetny sposób, żeby rozwijać się i zdobywać doświadczenie. Jako drużynowa zaczęłam zajmować się organizacją czasu wolnego innym ludziom. Planowałam obozy i cotygodniowe zbiórki przez 3 lata. Drużyna się rozrosła, później powstał z niej szczep, zostałam drużynową gromady zuchowej. Dwa lata prowadziłam gromadę zuchową, ale to było zupełnie coś innego. Trochę trudniej pracowało się z mniejszymi dziećmi, bo wiadomo, że same nie potrafią jeszcze o siebie w pełni zadbać, ale to też bardzo mnie rozwinęło. Wiedziałam, jak podejść do dzieci czy do osób trochę starszych. Czułam radość, że robię coś dla innych. Z perspektywy czasu widzę, że rozwijałam siebie, robiąc coś dla innych, i to było naprawdę niesamowite.
      
       – Wiele osób postrzega organizacje pozarządowe jako wieczny wolontariat, a nie jako miejsce zdobywania doświadczenia podczas praktyk uczelnianych czy pracy zawodowej.
      
– To nie jest tylko wolontariat, ale oczywiście praca. Wiele osób myśli, że to jest tylko i wyłącznie udzielanie się za darmo, a tak naprawdę to jest normalna praca. Nie ma z tego kokosów, ale widzę, że wolontariat na pewno się „zwrócił”. Praca, którą wkładałam jakby za darmo przez tyle lat, zwróciła się i teraz czuję, że mogę przenosić góry.
      
       – Czy III sektor w Polsce ma szansę stać się pracodawcą i tak jak w UE stanowić 10 proc. całkowitego zatrudnienia? Czy w Polsce jest to realne na dzień dzisiejszy, czy to jest dopiero w powijakach?
      
– Myślę, że to zależy od ludzi. Jeżeli będą mieli świadomość, że znajdą zatrudnienie w organizacjach pozarządowych, no to na pewno to się zmieni. Jesteście najlepszym przykładem tego, że chcecie zmierzyć się ze stereotypem. Artykuł w mediach, kampanie edukacyjne w szkołach i uczelniach, gdzie mówimy młodym ludziom, że mogą pracować w III sektorze, a przy tym mogą pozyskiwać pieniądze – w końcu zaprocentuje. Dzięki takim działaniom może się to zmienić. Mam nadzieję, że to się zmieni, bo praca w NGO-sach to jest praca z pasją, która łączy zarabianie pieniędzy z robieniem tego, co się lubi.
      
       – Czym aktualnie się zajmujesz?
      
– Obecnie koordynuję program „Projektor – wolontariat studencki”. Program zakłada organizowanie zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży z małych miejscowości do 20 tys. mieszkańców. Zajęcia prowadzą studenci, wolontariusze, którzy mają do dyspozycji pieniądze na materiały, w sumie 150 zł do wykorzystania. To jest bardzo duży atut tego programu, bo uczestnicy nie muszą dokładać z własnych pieniędzy, jak to się odbywa na uczelnianych praktykach studenckich w szkołach. Tutaj mamy środki na materiały dydaktyczne, możemy kupić dosłownie wszystko, co nam jest potrzebne do zajęć, np. książki czy stół do masażu. Zapewniamy również zwrot kosztów dojazdu. Wiele osób dojeżdża na praktyki za własne pieniądze. Wiem, że podczas praktyk na niektórych kierunkach elbląskiej PWSZ istnieje wymóg uczestniczenia czy prowadzenia zajęć pozalekcyjnych dla uczniów, co można zrealizować w ramach „Projektora”.
       Zajęcia mogą obejmować dowolną tematykę. Począwszy od zajęć rzeźbiarskich, plastycznych, z graffiti, a skończywszy na fotografii otworkowej [można zrobić zdjęcie za pomocą pudełka, papieru światłoczułego i taśmy izolacyjnej – przyp. red.].
      
       – „Projektor” daje możliwość darmowego wyjazdu na ferie i wakacje. Jak to wygląda w praktyce?
      
– Można pojechać na 5 dni do wybranej miejscowości w całej Polsce. Gwarantowany jest całkowity zwrot kosztów przejazdów. Możemy podróżować nawet samochodem osobowym. Program zapewnia również nocleg w szkole, wyżywienie, a także zwrot za materiały potrzebne do przeprowadzenia zajęć. Trzy godziny dziennie prowadzimy zajęcia, a po południu mamy czas dla siebie.
      
       – W ramach programu „Projektor – wolontariat studencki” możemy „zarażać” pasją dzieciaki przez cały rok. Na jakich zasadach się to odbywa?
      
– W trakcie roku szkolnego można realizować projekty systematyczne. Ich realizacja to trzy spotkania wolontariuszy z uczniami w szkole w celu realizacji spójnego pod względem merytorycznym projektu edukacyjnego z tą samą grupą uczestników. Każde zajęcia powinny trwać co najmniej 2 godziny dydaktyczne. Grupa wolontariuszy realizująca projekt liczy od 2 do 3 osób. Dzieci z małych miejscowości chętniej niż dzieci „miejskie” uczestniczą w zajęciach pozalekcyjnych. Wynika to pewnie z faktu, że tamte dzieciaki nie mają zapewnionych wielu atrakcji na co dzień. Kiedy przyjedzie do nich student, to naprawdę są wniebowzięte, że coś się dzieje w ich miejscowości. Dzieci z miasta mogą pójść na basen, lodowisko, do kina, a na dodatek mają do wyboru mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, a na wsi czegoś takiego często brakuje.
      
       ***
       Jeśli chcesz podzielić się swoimi zainteresowaniami i zorganizować zajęcia dla dzieciaków, to skontaktuj się z Aleksandrą Ławecką telefonicznie pod numerem 504 067 978 lub drogą elektroniczną: a.lawecka@projektor.org.pl.
      
      
Anieze

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • a moim zdaniem Aleksandra jest bardzo ładna :) pozdrawiam :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Fernando(2009-11-09)
  • fajna niunia
  • Nienawidze robicz czegos dla kogos. Jestem max egoistka i manipuluje ludzmi i wykorzystuje zasoby ludzkie tak samo jak ludzie z E. Europa; ))
  • ja tez nie lubie nikomu pomagac. Jestem egoista. W sumie EE zgarnia profity a dzieciaki dla nich robią za frajer z wycieczke :P
  • to zdjecie jest z naszej klasy HAHAHAHHAHAHAHAHA! Nie ma jak pelne zawodowstwo!
  • maialem okazje z nia paracowac:( bardzo denerwujaca osoba
  • Nie oceniajcie urody, bo jej brak czy nie trafienie w gusta nie jest tu podstawą artykułu. Jeśli chodzi o działalność organizacji pozarządowych, to z własnego doświdczenia wiem, że nie jest to łatwe zadanie, choć ktoś kto na tym zarabia przyprawia mnie o dreszcze i mnie przeraża. Zacznijcie wyszukiwać ciekawe osoby z dorobkiem (których jest na uczelni wiele) niż czekać na chętnych jeleni, którzy sie do Was zgłoszą i dadzą Wam zarobic za koordynowanie projektu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    hanskrystianandersen(2009-11-09)
  • Mam mieszane uczucia do tzw. organizacji pozarzadowych i pracy za darmo, czyli wolontariatu. To dobre dla uczniow, studentow i emerytow, ale nie dla osob doroslych, ktore za swoja prace powinny otrzymywać wynagrodzenie. Tym bardziej, że cala wierchuszka na czele z bylym radnym bierze normalne wynagrodzenie.
  • No to wolontariat czy zatrudnienie?
  • Mimo to fajna niunia
  • woluntariat to dla młodzieży rentierów i emerytów - to jest pomysł z bogatych krajów europejskich nie przystający nijak do polskiej rzeczywistości
  • Od pasji do przemocy :P
Reklama