W środę (28 października) wieczorem dziewczęta z internatu Zespołu Szkół Ekonomicznych wybrały się na cmentarz ewangelicki przy ul. Sadowej – tak jest od dziesięciu lat. Zapalały znicze i ustawiały na płytach nagrobnych.
Wcześniej poznały historię tego miejsca. Dowiedziały się, że w latach 1910-1945 chowano tam elblążan wyznania ewangelickiego. Na tablicach ustawionych w powstałym w 2000 roku lapidarium odczytywały zachowane do dziś napisy. W południowo-wschodniej części cmentarza obejrzały tzw. dąb Napoleona, a z pobliskiego wzgórza oglądały wieczorną panoramę Elbląga.
– Dzięki dziewczętom na rzadko odwiedzanym cmentarzu ewangelickim także zapłonęły znicze – piszą wychowawczynie Małgorzata Puta i Jolanta Przybylska, które poinformowały nas o wizycie na cmentarzu. – To ważne, aby młode pokolenie potrafiło z szacunkiem podchodzić do miejsc pamięci pochodzących z różnych religii. Była to lekcja nie tylko historii, ale i tolerancji.
Fajna inicjatywa szkoda tylko, że pedagodzy sami nie zadbali by się dowiedzieć czegoś o wyznaniach reformowanych, chodzić na cmentarz ewangelicki w ramach katolickiego dnia zadusznego (z całym rytuałem tego święta - znicze, kwiaty, modły) trąci lekkim nonsensem - to coś jakby w ramach Ramadanu częstować muzułmanina wieprzowiną. Punkt za pamięć, ale minus za ignorancję (dla nauczycieli oczywiście nie dzieciaków).
Bob cichooo ważne że sie na mieście pokazali i do swoich zeszytów wpiszą że udzielali się społecznie i już do awansu na kolejny stopień jak znalazł. ..
@ Bob B. - pochodzę ze Śląska Cieszyńskiego, gdzie jest wielu niekatolików (ok. 50% populacji) i wierz mi, że tak samo chodzą na groby w Dzień Zaduszny. Jedynymi, którzy tego nie praktykują to Świadkowie Jehowy (ale cóż oni w ogóle praktykują???). Pozdrawiam!