Sposób na plakacistów

Zmorą strażników miejskich są osoby plakatujące miasto w miejscach niedozwolonych. Ich pracodawców - są to głównie firmy kredytowe - nie odstraszają kary finansowe. Plakaty raz zerwane wyrastają więc jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Elbląscy strażnicy postanowili poszukać skutecznego sojusznika w tej mozolnej walce o estetyczny wizerunek miasta.
Z odsieczą strażnikom pospieszyło Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania.
- Dziś (17 grudnia), za sprawą pracowników MPO ze słupów i innych niedozwolonych miejsc na ulicach Browarnej i Robotniczej zniknęło ok. 500 plakatów jednej z firm kredytowych - mówi Dariusz Poturała z elbląskiej straży miejskiej. - Jeszcze w tym tygodniu w ten sam sposób pozbędziemy się plakatów z innych ulic miasta. Nie może być tak, że gdy Elbląg dba o swój wizerunek, ktoś go niszczy - dodaje. - Ponadto przypominam, że plakatowanie w miejscach niedozwolonych to wykroczenie, za które grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności. Dotychczas sądy stosowały karę finansową, ale to nie jest wymierna kara. Tym bardziej, że bogate firmy nic sobie z niej nie robią. Bardziej efektywna byłaby kara polegająca na odpracowaniu swojego przewinienia, na przykład w formie sprzątania miasta? sugeruje Dariusz Poturała.
W najbliższych dniach służby miejskie pozbywać się będą plakatów umieszczonych w niedozwolonych miejscach, m.in. na słupach oświetleniowych, skrzynkach elektrycznych czy drzewach przy głównych elbląskich ulicach. Straż miejska apeluje także do spółdzielni mieszkaniowych o pozbywanie się „nielegalnych” plakatów.
- Dziś (17 grudnia), za sprawą pracowników MPO ze słupów i innych niedozwolonych miejsc na ulicach Browarnej i Robotniczej zniknęło ok. 500 plakatów jednej z firm kredytowych - mówi Dariusz Poturała z elbląskiej straży miejskiej. - Jeszcze w tym tygodniu w ten sam sposób pozbędziemy się plakatów z innych ulic miasta. Nie może być tak, że gdy Elbląg dba o swój wizerunek, ktoś go niszczy - dodaje. - Ponadto przypominam, że plakatowanie w miejscach niedozwolonych to wykroczenie, za które grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności. Dotychczas sądy stosowały karę finansową, ale to nie jest wymierna kara. Tym bardziej, że bogate firmy nic sobie z niej nie robią. Bardziej efektywna byłaby kara polegająca na odpracowaniu swojego przewinienia, na przykład w formie sprzątania miasta? sugeruje Dariusz Poturała.
W najbliższych dniach służby miejskie pozbywać się będą plakatów umieszczonych w niedozwolonych miejscach, m.in. na słupach oświetleniowych, skrzynkach elektrycznych czy drzewach przy głównych elbląskich ulicach. Straż miejska apeluje także do spółdzielni mieszkaniowych o pozbywanie się „nielegalnych” plakatów.
A