UWAGA!

----

Szlak Piekarczyka: łopata, selfie, akcja!

 Elbląg, Od "dużego" Piekarczyka zaczynamy naszą wycieczkę
Od "dużego" Piekarczyka zaczynamy naszą wycieczkę (fot. Maja Zakrzewska)

Szukasz pomysłu na weekend i zastanawiasz się, co warto zobaczyć w Elblągu? Nawet jeśli rodowici mieszkańcy mijają te postacie każdego dnia, dla turystów elbląskie Piekarczyki to absolutny hit. Nasz praktyczny przewodnik pokaże Ci, gdzie ukryły się figurki słynnego obrońcy miasta z XVI wieku, jakie miejskie tajemnice ze sobą niosą i jak zaplanować spacer po elbląskim Starym Mieście. Zobacz jak wyglądają elbląskie Piekarczyki.

Jak zacząć zwiedzanie Elbląga?. Najpierw musisz dotrzeć pod Bramę Targową na Starym Mieście. Najlepiej autobusem linii 21, wysiadasz na przystanku „Robotnicza”, a stąd już kilkadziesiąt metrów dzieli Cię od startu naszej wycieczki. To właśnie tu zaczynamy Szlak Piekarczyka – jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w regionie. Cały spacer po Starym Mieście zajmie Ci około 1,5 do 2 godzin i jest idealny do przejścia pieszo. Poznaj z nami elbląskie figurki i ruszaj w drogę!

 

Na początku był... Albrecht Hohenzollern, wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, który w trakcie ostatniej wojny polsko-krzyżackiej wpadł na pomysł zajęcia leżącego niedaleko granicy Elbląga. Plan się prawie udał, przy czym słowo „prawie” ma tu kluczowe znaczenie. Wyobraźcie sobie mglisty poranek 8 marca 1521 roku. Wojska krzyżackie zaskakują obrońców i właśnie forsują Bramę Targową. I wtedy na scenę wchodzi on, cały na biało... czeladnik piekarski, który zwykłą łopatą piekarską przecina linę podtrzymującą kratę w bramie. Ta spada z hukiem. Atak odparty, miasto uratowane!

Nie wiemy, kim dokładnie był ów bohater. Równie dobrze mógł być kilkudziesięcioletnim facetem, którego nie stać było na egzamin mistrzowski, albo młokosem tuż po egzaminie czeladniczym. Z dużym prawdopodobieństwem możemy uznać, że umiał piec chleb i miał refleks godny superbohatera. Jak miał na imię? Też zagadka. W naszym redakcyjnym konkursie z 2018 roku wygrało imię Pietrek. Ale w historii zapisał się po prostu jako Piekarczyk. Co ciekawe: dopóki Elbląg znajdował się w granicach I Rzeczypospolitej, 8 marca był oficjalnym, hucznym świętem miejskim. Dziś świętujemy go nieco inaczej, szukając małych figurek rozsianych po całym mieście.

Piekarczyk z wędką na Moście Wysokim (fot. Sebastian Malicki)

Atrakcje Starego Miasta w Elblągu

30 września 2006 roku przy Bramie Targowej (północnym wejściu na Stare Miasto) odsłonięto pomnik Piekarczyka. Ma 160 cm wzrostu i od lat budzi kontrowersje – niektórzy złośliwie twierdzą, że ma mało inteligentny wyraz twarzy. Nie zgadzamy się z tym! Chłop musiał mieć nerwy ze stali, żeby w tumulcie walki zachować zimną krew. Spójrzcie też na jego nos. Jest tak wytarty od dotyków, że lśni z daleka. Podobno potarcie go przynosi szczęście w finansach i miłości (testujecie na własną odpowiedzialność!).

Piekarczyk stoi przy Bramie Targowej. Drodzy turyści (i Elblążanie, którzy dawno tam nie byli): warto wejść na samą górę bramy i rzucić okiem na panoramę Starego Miasta (wstęp bezpłatny). W sezonie letnim działa tu punkt Informacji Turystycznej, gdzie można dowiedzieć się, co jeszcze można zobaczyć w naszym pięknym mieście.

I tu pierwsza ciekawostka: elbląskie Stare Miasto nie jest takie stare, jak mogłoby się wydawać. Odbudowa „na poważnie” rozpoczęła się w latach 80. ubiegłego wieku zgodnie z zasadami tzw. retrowersji, czyli odbudowy nowoczesnej, ale zachowującej dawny klimat i historyczną siatkę ulic.

Robimy selfie z Piekarczykiem (to moralny obowiązek każdego, kto nas odwiedza), pocieramy nos i kierujemy się prosto przed siebie, w stronę widocznej w oddali wieży katedry, a następnie zaraz skręcamy w prawo w ul. Studzienną i kierujemy się do rzeki. Przy jednej z restauracji stoi Kelner, który z gracją zaprasza na obiad.

Piekarczyk z wagą szalkową, też na Moście Wysokim (fot. Sebastian Malicki)

Złota rączka, kelner i... uciekinier z kroniki kryminalnej

Na Bulwarze Zygmunta Augusta, nad brzegiem rzeki Elbląg, znajdziemy dwa Piekarczyki z morskimi akcentami – jeden trzyma kotwicę,(to ten koło Mostu Niskiego) drugi kilka metrów dalej ma koło sterowe. Choć do otwartego morza mamy kawałek, Elbląg tradycje morskie ma potężne. To tutejszej stoczni król Zygmunt II August zlecił budowę pierwszego „państwowego” okrętu wojennego Rzeczypospolitej. Budowa galeonu (lub galery) „Smok” nigdy nie została ukończona ze względu na śmierć władcy.

Teraz idziemy w stronę rzeki do charakterystycznego, zwodzonego Mostu Wysokiego (to ten położony bliżej katedry).We wnęce murku kamienicy przy ul. Rybackiej, schował się Meblarz (ukłon w stronę lokalnej firmy Meble Wójcik), a na placu katedralnym przy fontannie stoi Piekarczyk z parasolką – idealny towarzysz do zdjęć w deszczowe dni. W przypadku słonecznej pogody polecamy posiedzieć na ławeczce i porozkoszować się pięknem Starego Miasta.

A na Moście Wysokim kolejny Piekarczyk łowi ryby. Ten to ma ciężkie życie! Swego czasu regularnie trafiał na czołówki naszych artykułów na portEl.pl, stając się... gwiazdą kroniki kryminalnej. Był ulubieńcem lokalnych wandali, którzy nagminnie łamali i kradli mu wędkę.

Sam Most Wysoki (w obecnej formie) został oddany do użytku w 2013 roku, ale pierwsze wzmianki o przeprawie w tym miejscu sięgają XIV wieku. Tuż obok, czai się Piekarczyk z wagą szalkową. Lokalizacja jest genialna – w miejscu gdzie dziś stoi pub, od 1744 roku działała kupiecka Giełda Elbląska.

Od Mostu Wysokiego idziemy bulwarem dalej na północ (w dół rzeki). Po drodze mijamy statek Jantar – najstarszy pływający statek śródlądowy w Polsce (zbudowany w elbląskiej stoczni Schichaua w 1892 roku.). Cumuje on przy Muzeum Archeologiczno-Historycznym, gdzie czeka na Was Archeolog. To jasny sygnał: musicie wejść na muzealny dziedziniec.

Zobaczycie tu m.in. zabytkowy silnik parowy pioniera motoryzacji Franza Komnicka, kotwicę wyprodukowaną w elbląskich zakładach Zamech i rekonstrukcję chaty z Truso – słynnej wikińskiej osady, która znajdowała się w średniowieczu w Janowie koło Elbląga. Polecamy też poświęcić kilka godzin i odwiedzić nasze Muzeum. Jeśli będziecie mieć szczęście, po wystawie poświęconej Truso w muzeum oprowadzi Was sam dr Marek Jagodziński – człowiek, który tę osadę odkrył! Samo muzeum (w poniedziałki nieczynne, w inne dni wstęp płatny) kryje w sobie wiele skarbów z prawie 800 lat istnienia miasta. Warto tam zajrzeć.

Jesteśmy na terenie dawnego podzamcza. Krzyżacy tak dopiekli Elblążanom, że ci w 1453 roku wygnali ich, a zamek... rozebrali cegła po cegle, żeby zakonnicy nie mieli dokąd wracać. Tak się załatwiało sprawy w średniowiecznym Elblągu!

Piekarczyk z aparatem przy Ścieżce Kościelnej (fot. Sebastian Malicki)

Ścieżka Kościelna i Katedra w Elblągu – fotograficzne hity

Z dziedzińca wychodzimy główną bramą i kierujemy się z powrotem na Stare Miasto. Przy ul. św. Ducha spotykamy Piekarczyka z książką – to znak, że stoimy przed Biblioteką Elbląską. Tu niegdyś mieścił się kościół pw. św. Ducha i średniowieczny szpital. Dziś warto wejść do Biblioteki i zwiedzić Elkamerę – interaktywną wystawę poświęconą historii prasy i książki. Ale nie tylko.

Robimy w tył zwrot i szukamy wąskiego przejścia między kamienicami. Przed Wami Ścieżka Kościelna – unikalna w skali kraju, ciasna perełka architektoniczna. W średniowieczu łączyła trzy najważniejsze świątynie w mieście: pw. św. Ducha (dziś: Biblioteka Elbląska), pw. św. Mikołaja (dziś katedra) i pw. Najświętszej Matki Boskiej (dziś Centrum Sztuki Galeria EL). Przed wejściem stoi Piekarczyk z aparatem fotograficznym. Powiedzmy to wprost: być w Elblągu i nie mieć zdjęcia ze Ścieżki Kościelnej to jak być w Paryżu i nie zobaczyć Wieży Eiffla. Nie liczy się!

Z drugiej strony Ścieżki pilnuje Kleryk (kilka metrów w prawo od wyjścia ze Ścieżki), bo wychodzimy prosto na Katedrę pw. św. Mikołaja. Wskazówka dla odważnych: wdrapcie się po 365 schodach na taras widokowy katedralnej wieży (wejście jest biletowane, a kasa znajduje się na piętrze wieży). Widok na Elbląg i Żuławy nieziemski. Polecamy też zwiedzić świątynię od środka. W swoich dziejach przetrwała pożary, najazdy. I wciąż jest symbolem Elbląga i obowiązkowym punktem wycieczek.

Obchodząc katedrę dookoła, dochodzimy do Ratusza Staromiejskiego, gdzie wita nas Rycerz. Warto wejść do środka – poza Informacją Turystyczną zobaczycie tam niezwykle szczegółową makietę Elbląga z 1635 roku oraz historyczną flagę Polski z przedwojennego konsulatu polskiego w Stavanger w Norwegii.

Którąś z prostopadłych uliczek wychodzimy ze Starego Miasta. Pod gmachem Poczty Głównej (nie sposób go nie zauważyć) spotkamy Listonosza. Też trafiał do kroniki kryminalnej: kilka razy bezskutecznie próbowano go ukraść. Z budynkiem poczty wiąże się ciekawe zdarzenie: podczas remontu w 2019 roku odkryto na ścianie napis cyrylicą „9 maja Koniec wojny” – pamiątkę po żołnierzach Armii Czerwonej, którzy zarządzali obiektem do 30 maja 1945 roku. Napisu niestety nie można zobaczyć.

Kawałek dalej, pod I LO, Piekarczyk z gęsim piórem pilnuje szkoły, przy której kiedyś stał piękny pomnik rzymskiej bogini Diany (dziś Niemcy trzymają go w podberlińskim Spandau i – mimo naszych starań – ani myślą oddać!). Historia samego budynku też jest ciekawa. „Za Niemca” mieściła się jedna z lepszych szkół dla dziewcząt.

Piekarczyk z gęsim piórem przy I Liceum Ogólnokształcącym (fot. Sebastian Malicki)

 

Wielki finał poza Starym Miastem

Wskazówka logistyczna dla turystów: Kolejne figurki Piekarczyków są mocno rozproszone po całym Elblągu i dzieli je spory dystans. Aby je zdobyć, zaplanuj dłuższą wycieczkę rowerową, samochodową lub skorzystaj z tramwajów i autobusów. Co jeszcze na Was czeka?

- Koszykarz (os. Nad Jarem, przy SP 11 – północna dzielnica miasta, dojedziesz tam tramwajem nr 4 z przystanku przy ul. 12 Lutego; na przystanek dojdziesz krótkim spacerem od Piekarczyka przy I LO) – postawiony w nagrodę za najwyższą frekwencję wyborczą w Elblągu podczas wyborów prezydenckich w 2025 roku. To tu uczył się Przemek Zamojski, dziesięciokrotny mistrz Polski w koszykówce 5 na 5 i uczestnik dwóch igrzysk olimpijskich, gdzie grał w kosza w wersji 3 na 3.

- Turysta w parku leśnym Bażantarnia (wschodnie obrzeża miasta, dojazd tramwajem nr 2 do pętli Marymoncka, a potem krótki spacer) – zaprasza na szlaki „Bieszczadów Północy”, jak Elblążanie dumnie nazywają swój ukochany, urokliwy las.

- Młynarz przy Hotelu Młyn (ul. Kościuszki, niedaleko Bażantarni) – przypominający o historii Młyna Krzaczastego, który działał w tym rejonie już od czasów krzyżackich do lat 70. ubiegłego wieku.

- Aktor przy amfiteatrze w parku Dolinka (ul. Agrykola) – idealne miejsce na złapanie oddechu podczas spaceru wzdłuż rzeki Kumieli.

- Żołnierz przy ul. Podchorążych (koszary wojskowe) – reprezentuje dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód (MND-NE) i pilnuje bazy. Uwaga: samej jednostki nie fotografujemy, ale samemu Piekarczykowi dowódca dywizji pozwolił robić zdjęcia!

Piekarczyk przy siedzibie dowództwa dywizji NATO (fot. Anna Dembińska)

 

Rodzina małych Piekarczyków wciąż rośnie. Jeszcze do końca tego roku w Elblągu pojawią się dwaj Medycy (przy Szpitalu Miejski, dwie lokalizacje - Komeńskiego, Żeromskiego), Piekarczyk z bochnem chleba przy dworcu PKP (by witać podróżnych wysiadających z pociągów) oraz Piekarczyk-Pielęgniarka przy ul. Morcinka. Gotowi na wielkie odliczanie i rodzinny spacer? Do zobaczenia na szlaku!


Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama