Teraz ja - To też zabawa?

Jestem mamą małego dziecka i to, co zobaczyłam wczoraj wieczorem, strasznie mnie zbulwersowało i przeraziło.
Otóż wczoraj w godzinach wieczornych byłam świadkiem, jak dwóch „przerośniętych gówniarzy” (mogę szacować jedynie na podstawie postury – w wieku 20-30 lat) załatwiało swoje potrzeby fizjologiczne na plac zabaw znajdujący się przy Carrefourze. I to robili to w taki sposób, że jeden z nich centralnie oddawał mocz na zjeżdżalnię, a drugi na drewniany mostek, po którym wspinają się maluchy, aby wejść na ślizgawkę.
Pragnę zauważyć, że z tego placu korzysta codziennie bardzo dużo dzieciaczków. Niestety, nie miałam na tyle odwagi, żeby zwrócić im uwagę (marzyłam wtedy, żeby być silnym, wysportowanym mężczyzną, który „nauczyłby tych kolegów kultury”). Ja tylko zadzwoniłam pod numer 112, pan policjant oczywiście przyjął zgłoszenie, ale sama zdawałam sobie sprawę, że to zbyt błaha sprawa dla policji, więc pewnie nic sobie z tego nie zrobią.
Ci „kulturalni” panowie po tych „intymnych chwilach wspólnego oddawania moczu” przybili sobie piątkę i pożegnali się, zupełnie nie myśląc o tym, że dzisiaj kilkanaścioro (albo i więcej) dzieci będzie nosiło na swoich rączkach to, co oni wczoraj tam zostawili.
Stąd moje pytanie – czy nie ma możliwości monitoringu takich miejsc, jak place zabaw, albo jakiegoś innego środka zapobiegania zachowaniu „takich osobników”?
Pragnę zauważyć, że z tego placu korzysta codziennie bardzo dużo dzieciaczków. Niestety, nie miałam na tyle odwagi, żeby zwrócić im uwagę (marzyłam wtedy, żeby być silnym, wysportowanym mężczyzną, który „nauczyłby tych kolegów kultury”). Ja tylko zadzwoniłam pod numer 112, pan policjant oczywiście przyjął zgłoszenie, ale sama zdawałam sobie sprawę, że to zbyt błaha sprawa dla policji, więc pewnie nic sobie z tego nie zrobią.
Ci „kulturalni” panowie po tych „intymnych chwilach wspólnego oddawania moczu” przybili sobie piątkę i pożegnali się, zupełnie nie myśląc o tym, że dzisiaj kilkanaścioro (albo i więcej) dzieci będzie nosiło na swoich rączkach to, co oni wczoraj tam zostawili.
Stąd moje pytanie – czy nie ma możliwości monitoringu takich miejsc, jak place zabaw, albo jakiegoś innego środka zapobiegania zachowaniu „takich osobników”?