UWAGA!

----

Urodziny pod znakiem piegów

 Elbląg, Jak na króla przystało Piegus przechadzał się między swoimi poddanymi
Jak na króla przystało Piegus przechadzał się między swoimi poddanymi (fot. AD)

Zaczęło się od uroczystego wjazdu. Do swojej krainy czyli Parku Modrzewie król Piegus, jak na władcę przystało, przybył bryczką zaprzężoną w konie. Później otworzył krainki i rozpoczęło się wielkie świętowanie dla wszystkich dzieci, tych małych, ale i tych starszych. Już po raz 34. odbyły się urodziny króla Piegusa. Zobacz więcej zdjęć

 Park Modrzewie na jeden, dzisiejszy (2 czerwca) dzień stał się królestwem otwartym dla wszystkich dzieci, a jego gospodarzem był najprawdziwszy król, z koroną, berłem oraz odpowiednią szatą.
       – Pewnie, że fajnie mieć władzę nad parkiem, we wszystkim pomagają mi moi pomocnicy, bo sam bym tego nie poprowadził – mówił król Piegus, który zarządził m.in. utworzenie konkursu na najbardziej piegowatą, dziecięcą twarz. – Jeżeli ktoś będzie miał więcej piegów niż ja to kto wie, może w następnym roku zostanie królem? – dodał z tajemniczym uśmiechem.
       A władać było czym, bowiem królestwo było spore, z całą masą atrakcji. Przede wszystkim konkurencje, od przeciągania liny, po strzelanie z łuku, quizy o tematyce europejskiej, aż po wstrzymywanie oddechu pod wodą – w każdej z nich można było zdobyć specjalną walutę –piegusy. Te z kolei były wymienialne na różnorodne nagrody.  

 


       – W tym roku tematyka dotyczy bajek. Nowością jest występ zuchów z elbląskiego hufca oraz harcerzy z naszej drużyny wędrowniczej Wataha, którzy przygotowali specjalny wernisaż, a także specjalny pokaz. W tym roku w działania włączyliśmy Bibliotekę, chcemy pokazać wszystkim dzieciom, że nie jest to jakieś straszne miejsce, a ciekawa forma spędzania wolnego czasu – mówiła dh. Kamila Niewinowska z elbląskiego Hufca ZHP, który jest organizatorem festynu. Jego pełna nazwa brzmi „W krainie króla Piegusa”. – Festyn ten organizowany jest już 34. raz, ale muszę przyznać, że wielu nie wiedziało, że coś takiego istnieje, są osoby, które o festynie nigdy nie słyszały. Chociaż oczywiście są również i tacy, którzy festyn dobrze znają.
       Ponadto odbyły się występy grup tanecznych i nie tylko, było czytanie bajek ze sceny, pokrojono również tort, w końcu to urodziny. Na festyn przybyły tłumy elblążan, tradycyjnie sporym powodzeniem wśród najmłodszych cieszył się wóz strażacki oraz radiowóz, ale także skakanie na trampolinie, malowanie twarzy czy rysowanie.
       – Przyszedłem z synkiem, jak na razie ma tylko trzy piegusy, ale to tak bardziej o zabawę przecież chodzi – mówił pan Andrzej. – Festyn znam, byłem w zeszłym roku i bardzo mi się podobało.
       – Przyznam się, że dziś jesteśmy z żoną i dziećmi po raz pierwszy, nie wiem czemu, ale wcześniej nie wiedzieliśmy o czymś takim – wyjaśniał pan Krzysztof. – Dzieciom się podoba, oczywiście najbardziej wóz strażacki.
       – Od rana już wiedziałam, że na festyn przyjdę, bo o festynie wiedziała moja córka – mówiła pani Natalia. – Ona te piegusy zbiera i od razu wymienia, nie kumuluje ich. To jej wybór, w końcu to święto dzieci – dodała z uśmiechem.
       Tym, którym na piegowate urodziny nie udało się przybyć, nie pozostaje nic innego jak poczekać do przyszłego roku, kiedy to wiecznie młody król Piegus po raz 35. zawładnie swoją krainą.
      
      

mw

Najnowsze artykuły w dziale Społeczeństwo

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Na przykładzie tej imprezy wytłumaczyłam dzieciom jak było za komuny. Do tej pory znały tylko teorię a teraz miały zajęcia w praktyce. Stanie w gigantycznych kolejkach i walka o przetrwanie. Kto silniejszy ten lepszy. Liczy się spryt i dobra strategia. Można np całą rodzinę, dziadków, wujków i ciotki poobstawiać w poszczególnych kolejkach a potem kontaktując się telefonicznie doprowadzać dziecko do kolejnych konkurencji. Dodatkowo dorośli stacze kolejkowi często bardzo nieprzyjaźni-przepychają się i pokrzykują. Za plastikową łopatkę gotowi wytłuc komuś zęba lub poturbować kończyny. W kolejce do sklepiku z nagrodami dodatkowe zjawiska z epoki- stanie na pół godziny a w sklepiku puste półki. Dzieci którym udało się zdobyć pieniądze piegusy nie miały na co ich wymienić-brak towaru
  • Jeśli myślisz, że w tym całym zamieszaniu chodzi o to, zeby zdobywać Piegusy tylko po to, aby wygrać łopatkę albo wiaderko ze skelpiku to jesteś w wielkim błędzie. I żal mi Ciebie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Monia :)(2013-06-03)
  • I dodam, że pewnie jesteś jedną z tych osób, które najwięcej krzyczą, nic im się nie podoba, a w sklepiku powinny być waszym zdaniem samochody zdalnie sterowane, klocki lego, quady i laptopy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Monika :)(2013-06-03)
  • Nie Moniu, ja na prawdę stawiam na zabawę. Doceniam pomysł i wysiłek organizatorów. Intryguje mnie jedynie podejście ludzi biorących udział. Fakt, dziecku było trochę przykro, że zdobył 5 piegusów i chciał po długiej kolejce wymienić a tu nie było na co bo już po prostu nic nie było. Same zabawy super. Może gdyby nie było tej wymiany i piegusów atmosfera byłaby zdrowsza. Jedź zobacz jak zachowują się goście np w Legolandzie. Pełno ludzi ale nikomu do głowy nie przyjdzie przepychać się czy wykłócać. Każdy z uśmiechem czeka na swoją kolej. U nas niestety wciąż pokutuje bareizm. Mój syn prosi bym napisała, że była fajna zabawa tylko że to powinna być zabawa dla dzieci a nie dla dorosłych. Pozdrawiam Cię serdecznie
  • Bieda i nabieranie dzieci godzina stania w kolejce = 1 piegus, godzina 14,30 w sklepiku brak fantów za piegusy ale zawsze można na przykład postrzelać sobie za nie z łuku gdzie tu logika zabawa i nauka ????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kop...(2013-06-03)
  • Wystarczyłoby usprawnić parę rzeczy np 6 rodzajów drobnych nagród wisi nad namiotem czy stołem. Każdy je widzi i wybiera numer jak w Mc Donalds, 10 osób obsługuje i tylko podaje kolejny numer. Nie ma przestojów przy sklepiku. A w kolejkach zakaz stania dorosłych
  • Wychodzi na to, że największy problem tkwi w kulturze osób uczestniczących w zabawie. Polski grajdoł. :(
  • Z takim nie ma co zaczynać.
  • Już po szkoleniu Do Boju
  • Pierwsze wcielenie
  • Gwar i tłok u Piegusa a miejsca tak wiele
  • Nie ma jak to w psich odchodach się potaplać
Reklama