Z katem pod jednym dachem

Polska ma wysoki współczynnik rozwodów spowodowany przemocą domową, zdradami, ale przede wszystkim problemami alkoholowymi. Co dzieje się z kobietą i dziećmi po rozwodzie?
Polska polityka prorodzinna
Sytuacja życiowa kobiet zmusza je do mieszkania pod jednym dachem z katem, a w skrajnych przypadkach nawet do ucieczki z domu. Egzystowanie u rodziny albo w Domu Samotnej Matki to tylko tymczasowe rozwiązanie, którego nie można traktować jako panaceum na całe zło. Historia pewnej elblążanki doskonale odzwierciedla obraz „polskiej polityki prorodzinnej”, w której dzieci muszą tułać się po stancjach, podczas gdy „dawca nasienia” określany na wyrost mianem ojca, pozostaje w mieszkaniu socjalnym.
Warto podkreślić, iż małżeństwo otrzymało mieszkanie od Prezydenta Elbląga ze względu na dzieci wychowujące się w nieludzkich warunkach. W okresie zimowym rodzina mieszkała w altance na działkach! Potem jeden podpis odmienił ich los i dostali wymarzone mieszkanie socjalne. Niestety, sielanka nie potrwała długo. Znęcanie się fizyczne i psychiczne męża nad żoną, a także poznanie nowego mężczyzny doprowadziło do rozwodu.
Kobieta próbowała uwolnić się od toksycznego wpływu byłego męża poprzez eksmisję. Jednakże uznano, iż nie stwarza on problemów dla „sąsiadów”. A jak można przeszkadzać sąsiadom, którzy są tacy sami, jak on: „Leje żonę, to dobrze, widocznie zasłużyła”. Strach przed nieobliczalnością tego człowieka sprawił, że przez rok kobieta z pomocą przyjaciela wynajmowała mieszkanie, ale ile można? W końcu mieszkanie dostali, żeby dzieci miały dom, a nie kolejną tułaczkę. Warto dodać, iż przez okres nieobecności kobiety z dziećmi w nie płacił rachunków, co doprowadziło do odcięcia gazu i prądu. Mężczyzna pracował, ale przekonany o swojej bezkarności nie uregulował żadnych płatności za mieszkanie. Po powrocie do domu kobieta musiała opłacić zaległe rachunki za prąd i gaz, a także za czynsz. Pomimo, że w owym czasie mieszkała z dziećmi na stancji! Jak to jest mieć eks męża na utrzymaniu?! Kobieta nadal spłaca zaległe rachunki za mieszkanie...
Dom dla dzieci
Obecnie trwa walka o mieszkanie, które nawet nie jest wykupione, czyli prawnie nie jest ich własnością. W ramach rekompensaty kobieta musiałaby zapłacić swojemu eks mężowi połowę wartości rynkowej tego mieszkania w wysokości 40 tys. złotych. Sąd orzekł, iż „prawo najmu lokalu mieszkaniowego szacuje na 77.700 złotych"! Po doliczeniu majątku faktycznego w postaci mebli i sprzętów domowych suma wyniosła 40 tys. złotych. Jeśli jakimś cudem kobieta dostanie kredyt na tę sumę, to będą go spłacały jeszcze jej wnuki. A w przyszłości jej eks mąż nadal będzie mógł nękać dzieci, żądając od nich alimentów. Wszystko odbywa się w imieniu prawa, chociaż nie ma nic wspólnego z logiką.
Kobieta z dwójką dzieci ma zapłacić 40 tys. złotych człowiekowi, który bił ją na oczach dzieci, gwałcił, poniżał i zdradzał. Sprawa trafiła do sądu, ale według sądu interwencje policyjne, obdukcje, nagrania na dyktafonie gróźb czy zeznania starszego dziecka są niewystarczającymi dowodami… Wszelkie przejawy agresji mają miejsce w czterech ścianach, stąd tak trudno zdobyć dowody. Sąsiedzi nie chcą zeznawać. Eks mąż jest naprawdę cwany, gdyż podczas interwencji policyjnych podawał się za ofiarę i płakał, że żona go bije, a w rzeczywistości to on był agresorem. W sądzie też płacze na zawołanie. Ten człowiek ma tylko prawa, ale żadnych obowiązków. Żyje w domu jak w hotelu z tą różnicą, że za darmo.
Mężczyzna od dwóch lat nie płaci rachunków za mieszkanie pomimo, że tam pomieszkuje! Przychodzi zrobić sobie pranie czy przespać się. Tak naprawdę eks mąż mieszka u matki i kobiet, z którymi się spotyka, więc ma się gdzie podziać.
Poza tym uchyla się od płacenia alimentów. Za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wynajął adwokata, dzięki czemu wygrywa sprawy w sądzie. Podczas gdy matka opłaca rachunki, a za resztę funduszy kupuje dzieciom książki, buty, kurtki. Zdesperowana kobieta zaproponowała, że odda mieszkanie eks mężowi w zamian za wypłatę rekompensaty, jednak on nie zgodził się na takie rozwiązanie, gdyż odpowiada mu sytuacja, w której ma „miejscówkę” za darmo.
W mieszkaniu są dwa pokoje. W jednym mieszka on, a w drugim, trochę większym reszta, czyli cztery osoby. Dzieci nie mają warunków do nauki. A to wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
Beztroskie dzieciństwo?
Sprawa nie pojawiła się w telewizji tylko ze względu na dzieci, które są pod opieką psychologa z powodu traumatycznych przeżyć. Na ich oczach rozgrywał się dramat rodziny. Niestety, wpływ pseudo ojca doprowadził do nieodwracalnych zmian w ich psychice. Młodsze dziecko zamknęło się w sobie i bytuje w wyimaginowanym świecie zwierząt, naśladując je, czym próbuje zastąpić normalną rozmowę. Matka dziecka miała nadzieję, że to przejściowe, jednakże problem nasila się zamiast znikać. Starsze dziecko ma problemy w szkole. Oboje mają poczucie ciągłego zagrożenia, boją się panicznie ojca. Lekarz zalecił, żeby odizolować dzieci od tego człowieka nawet za cenę utraty dachu nad głową.
A wszystko zaczęło się od tego, że kobieta po przejściach chciała na nowo ułożyć sobie życie. Poznała mężczyznę, który pokochał ją taką,jaka jest, a dzieci traktował jak swoje. Próbują stworzyć normalną rodzinę. Narzeczony starał się o kredyt na mieszkanie. Jednakże nie miał wystarczającej wydolności finansowej, co zakończyło się fiaskiem. Obecnie mieszkają wszyscy pod jednym dachem. Tylko czekać, aż wydarzy się tragedia. Nie mówię tu o złamaniu ręki czy pobiciach, do których dochodziło w ostatnim czasie pod nieobecność jej narzeczonego. Eks mąż pozbawił ją w ten sposób środków do życia, gdyż nie mogła w takim stanie wykonywać pracy, co zakończyło się zerwaniem umowy przez pracodawcę. Ostatnio zapadł wyrok w tej sprawie, mężczyzna został ukarany grzywną za wyrządzone krzywdy w wysokości 1 tys. zł, a także podlega karze robót publicznych przez okres 6 miesięcy, w sumie ma do odpracowania 120 godzin. 7 listopada miała odbyć się rozprawa o eksmisję mężczyzny, który od dwóch lat nie dokłada się rachunków za mieszkanie, a także nie interesuje się losem dzieci. Rozprawa się nie odbyła z powodu niedomogi sędziego. Zdesperowana kobieta w sądzie powiedziała, że odda mu to mieszkanie, bo już nie może tego znieść. Panicznie boi się o dzieci. Znowu zamierza wyprowadzić się na stancję...
Tak na chłopski rozum, skoro facet nie płaci za mieszkanie, w którym żyje ba nawet uchyla się od płacenia alimentów to czy zapłaci kobiecie rekompensatę za mieszkanie w wysokości 40 tys. zł?! Najprawdopodobniej po pięciu latach straci to mieszkanie z powodu nie opłacania rachunków, a kobieta z dziećmi nie dość, że zostanie bez dachu nad głową to jeszcze przepadnie jej rekompensata za mieszkanie!
Apeluję o pomoc prawną w celu uniknięcia tragedii. Wszelkie porady prawnicze kończyły się dotychczas stwierdzeniem, że to sprawa nie do wygrania. Poszukujemy adwokata, który ma odmienne zdanie na ten temat. Proszę o kontakt mailowy na adres: redakcja@portel.pl z dopiskiem „adwokat”.
Sytuacja życiowa kobiet zmusza je do mieszkania pod jednym dachem z katem, a w skrajnych przypadkach nawet do ucieczki z domu. Egzystowanie u rodziny albo w Domu Samotnej Matki to tylko tymczasowe rozwiązanie, którego nie można traktować jako panaceum na całe zło. Historia pewnej elblążanki doskonale odzwierciedla obraz „polskiej polityki prorodzinnej”, w której dzieci muszą tułać się po stancjach, podczas gdy „dawca nasienia” określany na wyrost mianem ojca, pozostaje w mieszkaniu socjalnym.
Warto podkreślić, iż małżeństwo otrzymało mieszkanie od Prezydenta Elbląga ze względu na dzieci wychowujące się w nieludzkich warunkach. W okresie zimowym rodzina mieszkała w altance na działkach! Potem jeden podpis odmienił ich los i dostali wymarzone mieszkanie socjalne. Niestety, sielanka nie potrwała długo. Znęcanie się fizyczne i psychiczne męża nad żoną, a także poznanie nowego mężczyzny doprowadziło do rozwodu.
Kobieta próbowała uwolnić się od toksycznego wpływu byłego męża poprzez eksmisję. Jednakże uznano, iż nie stwarza on problemów dla „sąsiadów”. A jak można przeszkadzać sąsiadom, którzy są tacy sami, jak on: „Leje żonę, to dobrze, widocznie zasłużyła”. Strach przed nieobliczalnością tego człowieka sprawił, że przez rok kobieta z pomocą przyjaciela wynajmowała mieszkanie, ale ile można? W końcu mieszkanie dostali, żeby dzieci miały dom, a nie kolejną tułaczkę. Warto dodać, iż przez okres nieobecności kobiety z dziećmi w nie płacił rachunków, co doprowadziło do odcięcia gazu i prądu. Mężczyzna pracował, ale przekonany o swojej bezkarności nie uregulował żadnych płatności za mieszkanie. Po powrocie do domu kobieta musiała opłacić zaległe rachunki za prąd i gaz, a także za czynsz. Pomimo, że w owym czasie mieszkała z dziećmi na stancji! Jak to jest mieć eks męża na utrzymaniu?! Kobieta nadal spłaca zaległe rachunki za mieszkanie...
Dom dla dzieci
Obecnie trwa walka o mieszkanie, które nawet nie jest wykupione, czyli prawnie nie jest ich własnością. W ramach rekompensaty kobieta musiałaby zapłacić swojemu eks mężowi połowę wartości rynkowej tego mieszkania w wysokości 40 tys. złotych. Sąd orzekł, iż „prawo najmu lokalu mieszkaniowego szacuje na 77.700 złotych"! Po doliczeniu majątku faktycznego w postaci mebli i sprzętów domowych suma wyniosła 40 tys. złotych. Jeśli jakimś cudem kobieta dostanie kredyt na tę sumę, to będą go spłacały jeszcze jej wnuki. A w przyszłości jej eks mąż nadal będzie mógł nękać dzieci, żądając od nich alimentów. Wszystko odbywa się w imieniu prawa, chociaż nie ma nic wspólnego z logiką.
Kobieta z dwójką dzieci ma zapłacić 40 tys. złotych człowiekowi, który bił ją na oczach dzieci, gwałcił, poniżał i zdradzał. Sprawa trafiła do sądu, ale według sądu interwencje policyjne, obdukcje, nagrania na dyktafonie gróźb czy zeznania starszego dziecka są niewystarczającymi dowodami… Wszelkie przejawy agresji mają miejsce w czterech ścianach, stąd tak trudno zdobyć dowody. Sąsiedzi nie chcą zeznawać. Eks mąż jest naprawdę cwany, gdyż podczas interwencji policyjnych podawał się za ofiarę i płakał, że żona go bije, a w rzeczywistości to on był agresorem. W sądzie też płacze na zawołanie. Ten człowiek ma tylko prawa, ale żadnych obowiązków. Żyje w domu jak w hotelu z tą różnicą, że za darmo.
Mężczyzna od dwóch lat nie płaci rachunków za mieszkanie pomimo, że tam pomieszkuje! Przychodzi zrobić sobie pranie czy przespać się. Tak naprawdę eks mąż mieszka u matki i kobiet, z którymi się spotyka, więc ma się gdzie podziać.
Poza tym uchyla się od płacenia alimentów. Za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze wynajął adwokata, dzięki czemu wygrywa sprawy w sądzie. Podczas gdy matka opłaca rachunki, a za resztę funduszy kupuje dzieciom książki, buty, kurtki. Zdesperowana kobieta zaproponowała, że odda mieszkanie eks mężowi w zamian za wypłatę rekompensaty, jednak on nie zgodził się na takie rozwiązanie, gdyż odpowiada mu sytuacja, w której ma „miejscówkę” za darmo.
W mieszkaniu są dwa pokoje. W jednym mieszka on, a w drugim, trochę większym reszta, czyli cztery osoby. Dzieci nie mają warunków do nauki. A to wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
Beztroskie dzieciństwo?
Sprawa nie pojawiła się w telewizji tylko ze względu na dzieci, które są pod opieką psychologa z powodu traumatycznych przeżyć. Na ich oczach rozgrywał się dramat rodziny. Niestety, wpływ pseudo ojca doprowadził do nieodwracalnych zmian w ich psychice. Młodsze dziecko zamknęło się w sobie i bytuje w wyimaginowanym świecie zwierząt, naśladując je, czym próbuje zastąpić normalną rozmowę. Matka dziecka miała nadzieję, że to przejściowe, jednakże problem nasila się zamiast znikać. Starsze dziecko ma problemy w szkole. Oboje mają poczucie ciągłego zagrożenia, boją się panicznie ojca. Lekarz zalecił, żeby odizolować dzieci od tego człowieka nawet za cenę utraty dachu nad głową.
A wszystko zaczęło się od tego, że kobieta po przejściach chciała na nowo ułożyć sobie życie. Poznała mężczyznę, który pokochał ją taką,jaka jest, a dzieci traktował jak swoje. Próbują stworzyć normalną rodzinę. Narzeczony starał się o kredyt na mieszkanie. Jednakże nie miał wystarczającej wydolności finansowej, co zakończyło się fiaskiem. Obecnie mieszkają wszyscy pod jednym dachem. Tylko czekać, aż wydarzy się tragedia. Nie mówię tu o złamaniu ręki czy pobiciach, do których dochodziło w ostatnim czasie pod nieobecność jej narzeczonego. Eks mąż pozbawił ją w ten sposób środków do życia, gdyż nie mogła w takim stanie wykonywać pracy, co zakończyło się zerwaniem umowy przez pracodawcę. Ostatnio zapadł wyrok w tej sprawie, mężczyzna został ukarany grzywną za wyrządzone krzywdy w wysokości 1 tys. zł, a także podlega karze robót publicznych przez okres 6 miesięcy, w sumie ma do odpracowania 120 godzin. 7 listopada miała odbyć się rozprawa o eksmisję mężczyzny, który od dwóch lat nie dokłada się rachunków za mieszkanie, a także nie interesuje się losem dzieci. Rozprawa się nie odbyła z powodu niedomogi sędziego. Zdesperowana kobieta w sądzie powiedziała, że odda mu to mieszkanie, bo już nie może tego znieść. Panicznie boi się o dzieci. Znowu zamierza wyprowadzić się na stancję...
Tak na chłopski rozum, skoro facet nie płaci za mieszkanie, w którym żyje ba nawet uchyla się od płacenia alimentów to czy zapłaci kobiecie rekompensatę za mieszkanie w wysokości 40 tys. zł?! Najprawdopodobniej po pięciu latach straci to mieszkanie z powodu nie opłacania rachunków, a kobieta z dziećmi nie dość, że zostanie bez dachu nad głową to jeszcze przepadnie jej rekompensata za mieszkanie!
Apeluję o pomoc prawną w celu uniknięcia tragedii. Wszelkie porady prawnicze kończyły się dotychczas stwierdzeniem, że to sprawa nie do wygrania. Poszukujemy adwokata, który ma odmienne zdanie na ten temat. Proszę o kontakt mailowy na adres: redakcja@portel.pl z dopiskiem „adwokat”.
Anieze