Udany weekend Orła (siatkówka)

Siatkarki Orła Elbląg sprawiły miłą niespodziankę swoim kibicom, bowiem w miniony weekend zmierzyły się z zespołami z Polic i dwukrotnie schodziły z boiska jako zwycięzca. Elblążanki dzięki tym wygranym dopisały do swojego konta pięć punktów.
Andrzej Jewniewicz (trener Orła) - Zagraliśmy rewelacyjne spotkanie, myślę że od dwóch lat nie zagraliśmy tak dobrego meczu. Oba zespoły grały bardzo dobrze, z przyjemnością ogląda się taką grę. Mam wrażenie, że im więcej mamy kłopotów, tym lepiej gramy. Dzień wcześniej ze składu wypadła nam Iza Miklasińska, we wtorek Ola Fota skręciła staw skokowy. Chciałbym, żeby dziewczyny cały czas tak grały jak w tym meczu. Walka była zacięta, zagraliśmy bardzo mądrze taktycznie i pokazaliśmy kawałek dobrej piłki siatkowej. W tej hali nie zagraliśmy nigdy tak dobrego meczu.
Orzeł Elbląg - Chemik II Police (18:25; 25:18; 28:30; 26:24; 15:11)
Orzeł: Korczak, Frąszczak, Szostak, Białczak, Jabłońska, Goździewicz, Tchórzewska (l) oraz Wąsik, Ilukowicz.
Patrząc na wynik pierwszego meczu, jako faworyta kolejnego można było wskazać Elbląg. SMS to jednak zespół nieobliczalny, o czym najlepiej przekonał się Malbork, który dzień wcześniej przegrał z nimi 0:3. Dwie zawodniczki: Ewelina Frąszczak oraz Monika Tchórzewska przystąpiły do meczu, mimo iż narzekały na lekkie kontuzje. W ogóle nie wystąpiła natomiast Justyna Bąk. Pierwszy set tylko na początku był wyrównany. Później gospodynie zdobywały punkty seriami, by wygrać 25:11. Podobnie było w drugiej partii. Do stanu 9:9 żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Dobry blok oraz skuteczne ataki umożliwiły Orłowi na wypracowanie kilkupunktowej przewagi, której nie straciły już do końca seta (25:17). Trzecia parta była najbardziej wyrównana, a gra toczyła się niemalże punkt za punkt, z nieznacznym prowadzeniem Elbląga. Przy stanie 14:12 rywalki pomyliły się na zagrywce i od tego czasu podopieczne Andrzeja Jewneiwicza zaczęły budować swoją przewagę, by ostatecznie wygrać 25:19 i w całym meczu 3:0.
Andrzej Jewniewicz - Nadal zdarzają się nam nadal momenty dekoncentracji. Dziewczyny czasami za bardzo chcą. A w sytuacji zdrowotnej, jaką mamy, jestem naprawdę zadowolony, że zakończyliśmy na 3:0. Zaczęło funkcjonować przyjęcie, a jak ten element nam wychodzi, to możemy grać.
Orzeł Elbląg - SMS Police 3:0 (25:11; 25:17: 25:19)
Orzeł: Szostak, Białczak, Korczak, Frąszczak, Jabłońska, Goździewicz, Tchórzewska (l), Korzeniewska, Wąsik, Waszak, Cupisz, Wielgoszyńska.
Kolejny mecz elblążanki zagrają przed własną publicznością w sobotę 1 lutego o godz. 15 z Pałacem II Bydgoszcz.