UWAGA!

----

„Mundurek zobowiązywał, a szkoła była powodem do dumy”

 Elbląg, „Mundurek zobowiązywał, a szkoła była powodem do dumy”

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym 80-lecia Zespołu Szkół Mechanicznych w Elblągu. Z tej okazji będziemy na naszych łamach prezentować artykuły dotyczące "Mechanika", jednocześnie zachęcając Czytelników do dzielenia się swoimi historiami związanymi ze szkołą.

Wśród absolwentów, którzy dzielą się wspomnieniami z okazji jubileuszu szkoły, jest również pan Marek Daniłowicz. Ukończył Technikum Mechaniczne w 1968 roku w klasie budowy maszyn, której wychowawczynią była Pani Gierlotka. Później podjął pracę elbląskim Zamechu. Po latach wspomina szkołę przede wszystkim jako miejsce wyjątkowej atmosfery, przyjaźni i zdobywania wiedzy, która okazała się bezcenna w dalszym życiu zawodowym.

 

„Niesamowita atmosfera i duma ze szkoły”

Zapytany o najważniejsze wspomnienia ze szkolnych lat, odpowiada bez wahania:

– Niesamowita atmosfera i duma ze szkoły.

Jak podkreśla, uczniowie Technikum Mechanicznego byli rozpoznawalni w mieście, a szkolny mundurek był symbolem przynależności do cenionej placówki.

– Mundurek zobowiązywał. Byliśmy dumni z naszej szkoły i staraliśmy się godnie ją reprezentować – wspomina.

 

Nauczycielka, która przekonała go do zawodu

Szczególne miejsce w pamięci pana Marka zajmuje wychowawczyni – pani Gierlotka, nauczycielka budowy maszyn.

– Potrafiła w sposób niezwykle ciekawy przekazywać wiedzę. Dzięki niej zrozumiałem, czym jest mechanika, jak działają maszyny i utwierdziłem się w przekonaniu, że wybrałem właściwą szkołę oraz właściwy zawód – mówi absolwent.

To właśnie zainteresowanie mechaniką i solidne przygotowanie zawodowe sprawiły, że po ukończeniu szkoły bez problemu odnalazł się na rynku pracy.

 

Od szkolnej ławki do montażu turbin

Po zdaniu matury pan Marek rozpoczął pracę w elbląskim Zamechu, na wydziale montażu turbin.

– Wiedzę zdobytą przez pięć lat nauki wykorzystałem najpierw podczas praktyk i warsztatów, a później w codziennej pracy zawodowej. To wtedy teoria spotkała się z praktyką – wspomina.

Jak podkreśla, umiejętności zdobyte w technikum okazały się niezwykle przydatne w pracy mechanika i pozwoliły mu szybko odnaleźć się w zawodzie.

 

Jedna wielka szkolna rodzina

W pamięci absolwenta szczególnie zapisały się relacje między uczniami.

– Wszystkie klasy były ze sobą zintegrowane. Nieważne, kto uczył się na budowie maszyn, a kto na innym kierunku. Tworzyliśmy jedną wielką rodzinę – opowiada.

Wspomina wspólne wyjazdy, biwaki i wydarzenia, które budowały więzi między uczniami i sprawiały, że szkoła była czymś więcej niż tylko miejscem nauki.

 

Szkolne historie, które przeszły do legendy

Po latach absolwenci najczęściej wspominają nie tylko lekcje, ale również barwne sytuacje związane z nauczycielami i codziennym życiem szkoły. Pan Marek przywołuje wiele zabawnych anegdot, które do dziś wywołują uśmiech.

– Szkoła żyła różnymi wydarzeniami. Było dużo śmiechu, żartów i sytuacji, które na długo pozostawały w pamięci uczniów – mówi.

 

Co powiedziałby dzisiejszym uczniom?

Zapytany o radę dla współczesnej młodzieży, odpowiada krótko i konkretnie:

– Przede wszystkim brać naukę. Skupiać się na tym, co chce się osiągnąć. Być sobą i nie ulegać temu, co dziś nazywamy hejtem.

Na zakończenie podkreśla, że pięć lat spędzonych w Technikum Mechanicznym było jednym z najważniejszych okresów w jego życiu.

– To był fantastyczny czas. Nauka, przyjaźnie, wspólne przeżycia i poczucie przynależności do szkoły. Do dziś wspominam go z ogromnym sentymentem.

 

Zespół Szkół Mechanicznych 2 października będzie świętował swoje 80-lecie. Szkoła zachęca absolwentów do udziału w obchodach i wspomnień. Więcej tutaj.


Najnowsze artykuły w dziale Szkoły i uczelnie

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Nauczyciele przestrzegali, że jak się nie będziesz uczył, to będziesz kopał rowy. Dziś operator koparki w dobrej formie zarabia więcej od nauczyciela 🤣
  • @Gggv - *firmie nie formie
  • Trochę sztampowe te wywiady.
  • Mundurki, fartuch zobowiązywał ale bicie uczni było każdego dnia w Gronowie Elbląskim i ta która biła najwięcej awansowała na dyrektora szkoły.
  • Bicie linijką " po łapach", to w tamtych czasach było na porządku dziennym. Nie wiem, czy akurat w w szkołach średnich, ale w szkołach podstawowych na pewno tak. Dzisiaj by juz stracili pracę takim zachowaniem.
  • MariuszLewandowski-Fc @J124 - To nie ten poziom - co prawda śp. Profesor Czystaw używał uspokajacza numer 1 i 2 w formie wskaźnika ale to nie można nazwać "Biciem" / jestem ciekaw jaki nauczyciel chciałby pobić 2 metrowego ucznia a w moje klasie mieliśmy takich dwóch / a wymiarem kary - symbolicznym i umownym ale w wymiarze fizycznym. I masz racje - dziś rodzice są nadopiekuńczy i nauczyciele podani są presji z ich strony. System klasowo - szkolny się kończy i pora szukać innego rozwiązania na edukacje. śp. Sadocha nie przebierał w epitetach ale matura z matematyki poszła jak z płatka - to też zasługa jego jako nauczyciela ale i wychowawcy. To były inne czasy i pewne rzeczy widać dopiero po latach
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    3
    0
    MariuszLewandowski-Fc(2026-06-22)
  • Chodziłem do tej szkoły w połowie lat 80 tych, i nie była ona powodem do dumy. Nie wspominam tej szkoły dobrze, wręcz przeciwnie, wspominam ją źle. W tej szkole nauczyciele nie uczyli, a jedynie wymagali od uczniów, nie potrafili zainteresować uczniów swoim przedmiotem tylko szukali jakby tu postawić 2.Potrafili wyśmiewać uczniów. Prof. Sadocha potrafił zmienić ocenę z pracy klasowej, gdy okazało się, że ktoś dostać za dobrą, wówczas brał go do tablicy i sprawdzał, czy umie, najczęściej stres zjadł takiego ucznia i otrzymywał gorszą ocenę (to przypadek z mojej klasy). Nauczyciele potrafili tez uwziąć sie na ucznia i nie promować go do następnej klasy. I jak powiedział prof. Sawicki od rysunku technicznego "Z tej szkoły odchodzą porządni ludzie". Ja odszedłem i nie żałuję, skończyłem inna szkołę, wyższą uczelnie i zrobiłem doktorat
  • jestem dumna z mojego brata który w samych pozytywacz wspomina swoją szkole w niej uczyłsię mój syn paweł a jego wychowawcztnią byla pani barbara tomaszweska ---wspania ly pedagog----tecznukum ukończyły moje obie synowe oraz mój szwagiwe po tej szkole wspania lej troje z nich skończyło politeczniki a tezecia akademie sztuk pięknych.. zyczę sukcesów wszystkim uczniom tej wspaniałej szkoły. anna skulimowska.
  • @MariuszLewandowski-Fc - Dziś nauka pamięciowa z google a za miesiąc nikt tej nauki nie ma w głowie. Za co te czerwone paski ?
  • Z wielkim szacunkiem wspominam mojego wychowawcę i nauczyciela rysunku technicznego.
  • Koniecznie zróbcie wywiad z Panami Tadeuszem i Henrykiem Iwaniec
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Czekamy(2026-06-22)
  • @matura 1966 - Ten nauczyciel to ś. p.Stanisław Pakrzys.
Reklama