UWAGA!

----

Radni nie chcą miliona na bezpieczeństwo mieszkańców 

 Elbląg, Siedziba Starostwa Powiatowego w Braniewie
Siedziba Starostwa Powiatowego w Braniewie (fot. starostwo)

W powiecie braniewskim kwestie bezpieczeństwa nie połączyły radnych samorządu powiatowego. Siódemka rajców pod nieformalnym przywództwem byłego starosty Krzysztofa Kowalskiego już po raz drugi zagłosowała przeciw zmianom w budżecie. Jeden z radnych z tej grupy (Adam Gacki) nie był obecny na sesji. Może to skutkować utratą blisko miliona złotych z rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Na wniosek Zarządu Powiatu Rada ma się zebrać raz jeszcze, by znów zagłosować w tej sprawie.

Braniewski starosta Leszek Dziąg jest zdziwiony postawą radnych od Kowalskiego:

- To jest zatrważające. Przypominam, że nawet w podzielonym Sejmie posłowie zagłosowali jednomyślnie w 2024 roku nad ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej. Ochrona ludności została bowiem wyłączona z bieżącego sporu politycznego i w tamtym przypadku bezpieczeństwo Polaków okazało się ważniejsze – twierdzi obecny starosta.

W efekcie decyzji grupki radnych pod egidą Krzysztofa Kowalskiego, powiat braniewski może (jeśli radni po raz trzeci odmówią aprobaty dla uchwały) stracić prawie milion złotych dotacji na ochronę ludności i obronę cywilną! Przepaść mogą środki między innymi na zakup: dokumentacji budowlanej miejsc doraźnego schronienia, zbiornika na paliwo do agregatów i karetek pogotowia, automatycznej paczkowarki do wody pitnej w sytuacji awarii sieci wodociągowej, dokumentacji technicznej dla przystosowania byłej kotłowni Zarządu Dróg Powiatowych na magazyny dla sprzętu związanego z ochroną ludności, płaskodennej łodzi z przeznaczeniem na potrzeby służb ratunkowych, zestawu łączności satelitarnej. namiotu pneumatycznego pełniącego rolę stanowiska sanitarno-higienicznego, wagoworkownicę elektroniczną, służącą do napełniania worków np. podczas powodzi.

 

Jedyny taki przypadek w regionie

Wszystkie samorządy naszego regionu złożyły już wnioski w programie. Takie, a nie inne głosowanie w Braniewie to jedyny tego rodzaju przypadek w województwie warmińsko-mazurskim. Radny Karol Motyka (reprezentujący w Radzie Prawo i Sprawiedliwość), występując w imieniu wyżej wymienionej siódemki, twierdził, że nie podoba mu się pomysł zakupu łodzi płaskodennej dla strażaków, a także konieczność sporządzania dokumentacji na miejsca tymczasowego schronienia dla ludności. Starosta Dziąg ripostował, że wszystkie punkty programu były konsultowane ze strażakami. I to właśnie oni stwierdzili, że taka, a nie inna łódź jest im niezbędna. Na dodatek starosta przypomniał, że miejsca schronienia (podziemia mające spełniać rolę bunkrów) to przecież inwestycja budowlana, która obowiązkowo musi mieć także swoją dokumentację. Bo tak mówi prawo.

W tym momencie rodzi się pytanie o motywację radnych głosujących przeciw pozyskaniu pieniędzy przez braniewski samorząd. Warto tu przypomnieć historię, bo nie każdy braniewianin zagłębia się w samorządowe niuanse. Po wyborach samorządowych, w 2024 roku, w powiecie braniewskim władzę objęła koalicja pomiędzy KO, PSL-em i Lokalnymi Patriotami. Nie w smak było to radnym związanym z Prawem i Sprawiedliwością oraz Porozumieniem Samorządowym. Latem ubiegłego roku w radzie powiatu doszło jednak do zmiany układu sił. Jeden z radnych Koalicji Obywatelskiej utracił mandat. Wchodząca na jego miejsce Ewa Pastuszuk zdecydowała się jednak opuścić grono, którą wysuwało ją w wyborach. Tym sposobem w piętnastoosobowej radzie KO i PSL straciły większość. Siódemka radnych nadal popiera wcześniej wybranego starostę oraz cała zarząd, ale druga strona (z byłymi starostami Karolem Motyką oraz Krzysztofem Kowalskim) ma osiem „szabel”. Ta większość pozwoliła na wymianę stanowisk w Radzie Powiatu. Do odwołania starosty i zarządu trzeba jednak dziewięciu głosów. Nowa większość nie mogąc znaleźć tej dziewiątej „szabli” rozpoczęła walkę „podjazdową”, nie uchwalając większości uchwał proponowanych przez Zarząd. Taki los spotkał między innymi uchwałę budżetową i powiat musi działać na budżecie ustanowionym przez organy nadzoru.

 

Są pieniądze na wkład własny

W sprawie tej próbowaliśmy się skontaktować z kilkorgiem radnych głosujących przeciw przyjęciu środków od wojewody. Telefony Karola Motyki oraz Adama Gackiego milczały. Na wysłane esemesy nie odpowiedzieli. Tylko Ewa Pastuszuk próbowała tłumaczyć decyzję jej grupy tym, że wojewoda daje 950 tysięcy, a 240 tys. zł i tak trzeba dołożyć.

- Już się w tej sprawie wypowiadałam kilkakrotnie. Znowu napiszecie, że jestem w PiS, a ja wcale nie należę do tej partii. Jestem bezpartyjna – mówi radna Pastuszuk. - W spisie potencjalnych zakupów jest łódź płaskodenna. Uważam, że to niepotrzebny wydatek. Na dodatek przecież my jako powiat musimy dopłacić do tych zakupów z naszego "bieda budżetu". Bo gdyby to było absolutnie bez warunków, to wiadomo, dają - to się bierze. Obawiam się, że jak kupimy tę łódź płaskodenną, to ona będzie stała. Wątpię, by zbyt często była używana. Dużo bardziej, by się przydała karetka pogotowia, a tego w tym programie nie ma. Choć teraz już nie jestem na nie, lecz się zastanawiam – stwierdziła radna.

Zapytaliśmy też o opinię w tej sprawie Leszka Dziąga.

- Pieniądze na „udział własny” już znaleźliśmy w budżecie. Nie wiem jednak, jak zagłosują teraz radni zgrupowani wokół Krzysztofa Kowalskiego – przywódcy tej grupy – mówi starosta Dziąg. Wiem natomiast, że argumenty, które wyłuszczyli wcześniej, są nieprawdziwe. Lista potencjalnych inwestycji była konsultowana szczegółowo ze strażakami jak i zarządem dróg. Nie jest też prawdą, że radni nie mogli się zapoznać z listą potencjalnych inwestycji. Tym bardziej, że głosowaliśmy w tej sprawie (na wniosek Zarządu) już dwa razy. Zorganizowaliśmy też w tej sprawie spotkanie z radnymi. Przybyła na nie tylko trójka z „tamtej strony”: Krzysztof Kowalski, Łukasz Korneluk, Ewa Pastuszuk - mówi starosta.

- Podczas spotkania nie przedstawiali oni jakichś istotnych powodów ich sprzeciwu. Jedynym „argumentem” było to, że u nich głosuje się w sposób zorganizowany. Dodatkowo wcześniej wypowiadanym argumentem Adama Gackiego (radny z grupy Kowalskiego), było to, że program tych inwestycji był zbyt rozdrobniony i nie tworzył (wedle niego) jednego, spójnego systemu bezpieczeństwa. Nie wiem, czy jest w Polsce drugi taki powiat, który ma środki na wkład własny, a nie wykorzysta miliona złotych z rządowego programu, by poprawić bezpieczeństwo mieszkańców – dodaje starosta. - Przy tak wysokim poziomie dofinansowania rezygnacja z kluczowych inwestycji w bezpieczeństwo mieszkańców jest trudna do wytłumaczenia i zaakceptowania. To świadome zignorowanie priorytetów bezpieczeństwa publicznego i kompletny brak odpowiedzialności. Ciekawe do czego jeszcze ten brak etyki i wstydu doprowadzi ? Radni ślubowali „czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej powiatu i dobra obywateli". Niektórzy z nich dodawali „Tak mi dopomóż Bóg". Warto więc ciągle wymieniać po nazwisku tych, którzy działają na szkodę wspólnoty samorządowej – twierdzi starosta.

 

Kolejne podejście w poniedziałek

Jak się jednak dowiedzieliśmy, na trzeciej już sesji poświęconej tej sprawie, która odbędzie się w poniedziałek, 4 maja o godz. 16, ma być znów przedstawiana uchwała w powyższej sprawie. Ewa Pastuszuk w rozmowie z nami stwierdziła, że ona jeszcze nie wie, jak zagłosuje. Natomiast Adam Gacki nie był obecny na poprzedniej sesji. Miało to być rzekomo spowodowane tym, że nie chciał głosować inaczej niż Krzysztof Kowalski, Karol Motyka i inni. Może więc teraz pojawi się na sesji i jednak zagłosuje. Tylko jak zagłosuje?


Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Zagłosuje ZA a nawet PRZECIW! Jak zawsze w naszym pięknym kraju. Poza tym wszystko bez zmian.
  • Może miał pełne Gacie I nie przyszedł, w sejmie też przez te kiblowe rozterki - jeden zasaraniec nie zdążył na głosowanie I całe głosowanie nie pykło. Na miłość I sraczkę nie ma mocnych.
  • Co związane z PIS to głupie ? Co widać i czuć. W mieście Braniewie, co pozwala sobie na odrzucenie kasy, bo takie bogate. : )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    0
    Niestety(2026-05-04)
  • PiS wiadomo ! Oni są specyficznie w skali kraju. Trzeba mieć specyficzne cechy charakteru aby należeć do PiS
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    1
    Ręce opadają(2026-05-04)
  • @Zatwardziel - Tak był taki jeden za rządów Suchockiej- Zbigniew Dyka, to był adwokat, ktory zatrzasnął się w toalecie w trakcie głosowania nad wotum nieufności - zabrakło jednego głosu (222/223) I rząd Suchockiej upadł. Mówią, że sie zatrzasnął, bo to lepiej brzmi niż skasztanił się w gacie.
Reklama