Brak numeratorów
Numeratory, nie nadają się do uderzeń dwukołowym młotkiem, są źle hartowane i rozpryskują się szybko na drobne kawałki, informował Dziennik Bałtycki z 30 grudnia 1954 r.
Już od przeszło roku dział stalownia w Zakładach Mechanicznych odczuwa brak numeratorów, które używane są do wybijania numerów modeli i wytopów na odlewach staliwnych i żeliwnych. Wprawdzie po wielu interwencjach dział narzędziowni przysłał numeratory, ale nie nadają się one do uderzeń dwukołowym młotkiem, są źle hartowane i rozpryskują się szybko na drobne kawałki.
A trzeba wiedzieć, że od wyraźnej widoczności numeru na odległość uzależnione jest bezpomyłkowe pobieranie kart roboczych przez pracowników i bezpomyłkowa wysyłka do zakładów danego detalu.
Powstaje więc pytanie: w jaki sposób z takimi wybrakowanymi numeratorami walczyć o lepszą jakość produkcji i obniżkę kosztów własnych?
A trzeba wiedzieć, że od wyraźnej widoczności numeru na odległość uzależnione jest bezpomyłkowe pobieranie kart roboczych przez pracowników i bezpomyłkowa wysyłka do zakładów danego detalu.
Powstaje więc pytanie: w jaki sposób z takimi wybrakowanymi numeratorami walczyć o lepszą jakość produkcji i obniżkę kosztów własnych?
oprac. Olaf B.