Chuligani precz z kina
Jedyne reprezentacyjne kino w Elblągu „Syrena” już od dłuższego czasu cieszy się wielkim powodzeniem, informował Dziennik Bałtycki z 5 marca 1958 r.
Przede wszystkim przyciągają ludzi dobre filmy, zmienił się też na korzyść wygląd sali kinowej i poczekalni. Panuje tam wzorowy porządek i pięknie wyglądają reklamy filmowe. Jest to niewątpliwie zasługą energicznego kierownika i personelu kina.
Ale, niestety, nic nie zdoła wzruszyć i odmienić chuliganów. A oto obrazek godny uwagi.
Poczekalnia pełna ludzi, którzy spokojnie oczekują na zakończenie seansu filmowego. Nagle z szumem i krzykiem wtłacza się trzech chuliganów. Wszyscy pijani. Jeden z nich wygrywa na organkach, pozostali łokciami torują mu drogę.
W poczekalni zamieszanie. Ten i ów spogląda gniewnie na rozpychających się osobników, inni się śmieją. Nikt natomiast nie chce osobiście narazić się i uspokoić łobuzów. Milicjanta nie ma.
Wreszcie zjawia się zaalarmowany kierownik kina. Nie zważając na protesty chuliganów wyprasza ich z poczekalni.
- Jesteście pijani, musicie wyjść z kina – mówi rozgniewany.
Chuligani ani myślą opuszczać poczekalni. Kierownik chwyta więc za kark pierwszego z brzegu i energicznym szarpnięciem wyrzuca. Ogólny głos aprobaty dla dzielnego kierownika.
Ale pytanie: Czy w tej sytuacji ktoś pomógł kierownikowi? Nie, takiego śmiałka nie było. A to przecież obywatelski obowiązek każdego z nas.
Ale, niestety, nic nie zdoła wzruszyć i odmienić chuliganów. A oto obrazek godny uwagi.
Poczekalnia pełna ludzi, którzy spokojnie oczekują na zakończenie seansu filmowego. Nagle z szumem i krzykiem wtłacza się trzech chuliganów. Wszyscy pijani. Jeden z nich wygrywa na organkach, pozostali łokciami torują mu drogę.
W poczekalni zamieszanie. Ten i ów spogląda gniewnie na rozpychających się osobników, inni się śmieją. Nikt natomiast nie chce osobiście narazić się i uspokoić łobuzów. Milicjanta nie ma.
Wreszcie zjawia się zaalarmowany kierownik kina. Nie zważając na protesty chuliganów wyprasza ich z poczekalni.
- Jesteście pijani, musicie wyjść z kina – mówi rozgniewany.
Chuligani ani myślą opuszczać poczekalni. Kierownik chwyta więc za kark pierwszego z brzegu i energicznym szarpnięciem wyrzuca. Ogólny głos aprobaty dla dzielnego kierownika.
Ale pytanie: Czy w tej sytuacji ktoś pomógł kierownikowi? Nie, takiego śmiałka nie było. A to przecież obywatelski obowiązek każdego z nas.
oprac. Olaf B.