Jeden klub – za mało!
W Elblągu odbyło się zebranie przedstawicieli rad zakładowych, dyrektorów oraz aktywu sportowego, poświęcone przedyskutowaniu możliwości utworzenia jednego związkowego klubu sportowego na terenie miasta, informował Dziennik Bałtycki z 20 lutego 1957 r.
Koncepcja ta nie znalazła jednak poparcia wszystkich zainteresowanych i ostatecznie została odrzucona.
Stanowisko to wydaje się być uzasadnione szeregiem argumentów natury zasadniczej, a nawet i doświadczeniami przeszłości. W latach mianowicie 1927 – 28, tzn. wtedy, gdy stan ludności Elbląga wynosił mniej więcej tyle co obecnie, na terenie miasta, działało 49 stowarzyszeń i klubów sportowych, dostarczając wielu wybitnych zawodników do reprezentacji państwowych, olimpijskich itd.
Wniosek stąd i dla nas oczywisty: słabość ruchu sportowego w Elblągu w minimalnym chyba tylko stopniu wiązać się może z jego rozdrobnieniem organizacyjnym. Istotne przyczyny są znacznie głębsze i zupełnie innej natury. Ale to już zagadnienie dla fachowców.
oprac. Olaf B.