UWAGA!

----

Mięso

Zdobycie kawałka wołowiny przez pracujące kobiety, stało się w Elblągu problemem. Po prostu jest jej za mało, informował Dziennik Bałtycki z 10 sierpnia 1957 r.

Czy można się więc dziwić, że kiedy w dniu 3 bm. do sklepu MHM przy ul. 21 Października weszła jedna z naszych czytelniczek i zobaczyła w lodówce duży kawał wołu, prosiła o sprzedanie 1 kilograma? Jakież było jej zdziwienie kiedy ekspedientka oświadczyła, że wołowiny nie ma!
     - No, dobrze, ale dla kogo jest mięso w lodówce?
     - Tam wołowiny nie ma – powtórzyła ekspedientka. – Zresztą może pani zobaczyć.
     Klientka poprosiła więc o otwarcie lodówki. Wówczas skonfundowana ekspedientka oświadczyła, że wołowina pochodzi z „przerzutu” ze sklepu nr 15 i nie może być sprzedana.
     Pytanie zasadnicze: Czy o godz. 15, a więc na trzy godziny przed zamknięciem sklepu, w szafie chłodniczej może znajdować się mięso z innego sklepu? Co w takim razie sprzedawał tamten sklep? Czy więc przypadkiem nie zachodzi tu zjawisko chowania wołowiny dla swoich znajomych? Mamy nadzieję, że sprawę wyjaśni MHD.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w dziale Dawno temu

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Dzisiaj wołowina jest tylko polacy wolą kupować w Angli czy Irlandi bo tam lepiej płacą.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    wyborca(2007-08-10)
  • Prawda. w Londynie kupuję piękne, krwiste, czerwoniutkie kilo wołowiny za 1,50 F na nieziemskim wręcz rynku mięsnym w Newham. Nie chodzi o przeliczanie, bo pewnie w Polsce wyszłoby na to samo. Chodzi o proporcje finansowe. Myślę o funtach jak o złotówkach. A zatem, przy zarobkach, na które nie narzekam!!, za kilo wołowinki płacę 1,50 PLN. Mniam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    nieobchodzimniekomentarz(2007-08-12)
  • -) Ja też kupuje mięsko w Newham. Pewnie tam, gdzie Ty? - Indian Market-) Tanio i dużo. I też nie przeliczam. Też traktuję funty jak złotówki. Zero przelicznika. Tylko odpowiednik. Tak samo w przypadku kina-) Jak ktoś przelicza, to nie zapłaci 13 funtów za bilet do Odeonu na Leicester Square. Ale jak patrzysz na to jako 13 złotych za bilet, to kupujesz i cieszysz się imprezką-). Witam bratnią duszę.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Martuśka UK(2007-08-12)
Reklama