O taksówkach elbląskich słów kilka
Prezydium MRN wydało zarządzenie, w myśl którego po 30 czerwca żadna taksówka nie wyjedzie na miasto bez taksometra, informował Głos Elbląga z 30 maja 1957 r.
Często słyszy się skargi, że niektórzy właściciele elbląskich taksówek pobierają opłaty „na oko”, nie stosując wcale obowiązującego cennika. Przyczyną tego stanu rzeczy jest brak taksometrów. Aby położyć kres spekulacyjnym opłatom, Prezydium MRN wydało zarządzenie, w myśl którego po 30 czerwca żadna taksówka nie wyjedzie na miasto bez taksometra.
Przekonamy się, czy zarządzenie te zostanie zrealizowane, bowiem, jak mi wiadomo, dotychczas żadna fabryka w kraju nie produkuje taksometrów.
Tymczasem do chwili zainstalowania taksometrów postanowiono – aby ułatwić orientację pasażerom – umieścić przy dworcu tablice z wykazem odległości między niektórymi punktami miasta. Ponadto na szybie każdej taksówki winna figurować wysokość opłat. Mimo, że zarządzenie to miało być wykonane do 1 maja, do dnia dzisiejszego nie ma przy dworcu wspomnianej tablicy, jak również na szybach brak jest cen.
Przy okazji zwracamy uwagę, że osoba korzystająca z taksówki ma prawo zobaczyć stan licznika wozu przed kursem i po zakończeniu jazdy i na podstawie tego ustalić wysokość opłaty.
Przekonamy się, czy zarządzenie te zostanie zrealizowane, bowiem, jak mi wiadomo, dotychczas żadna fabryka w kraju nie produkuje taksometrów.
Tymczasem do chwili zainstalowania taksometrów postanowiono – aby ułatwić orientację pasażerom – umieścić przy dworcu tablice z wykazem odległości między niektórymi punktami miasta. Ponadto na szybie każdej taksówki winna figurować wysokość opłat. Mimo, że zarządzenie to miało być wykonane do 1 maja, do dnia dzisiejszego nie ma przy dworcu wspomnianej tablicy, jak również na szybach brak jest cen.
Przy okazji zwracamy uwagę, że osoba korzystająca z taksówki ma prawo zobaczyć stan licznika wozu przed kursem i po zakończeniu jazdy i na podstawie tego ustalić wysokość opłaty.
oprac. Olaf B.