Za lekceważenie pasażerów – nagana
Właściwie głównym „winowajcą” okazał się kierowca uszkodzonego autobusu , który ze względu na krótki staż pracy nie znał jeszcze techniki przekazywania informacji o potrzebie technicznej pomocy, informował Dziennik Bałtycki z 23 września 1962 r.
Jak informuje nas dyrektor Oddziału Państwowej Komunikacji Samochodowej w Elblągu pan Witold P. przeprowadzono dochodzenie w celu zbadania przyczyn, dla których z dużym opóźnieniem wysłano pomoc techniczną dla autobusu jaki uległ awarii w dniu 7 bm. w Suchaczu. Właściwie głównym „winowajcą” okazał się kierowca uszkodzonego autobusu, który ze względu na krótki staż pracy nie znał jeszcze techniki przekazywania informacji o potrzebie technicznej pomocy. To przedłużyło sprawę tym bardziej, że jego rozmówcą w pierwszym przypadku był pracownik Oddziału PKS – kierowca, a dopiero drugi telefon odebrał dyżurny ruchu. Dyrektor Palczewski pisze także, że mechanik pogotowia technicznego zabrał możliwe wszystkie części techniczne, a to z braku dokładniejszej orientacji o przyczynach awarii. Szkoda jedynie, że zabrakło wśród nich elementarnego wyposażenia, jakim jest linka do holowania. Żeby uniknąć na przyszłość takich nieporozumień kierowcę autobusu awaryjnego oraz dyżurnego ruchu ukarano naganą ze niewłaściwy sposób obsłużenia pasażerów, korzystających z tej trasy.
oprac. Olaf B.