Żale amatora herbaty z cytryną
Trzeba zupełnie obiektywnie stwierdzić, że podawana w cukierni „Tęcza” w Elblągu kawa i herbata są doskonałe, informował Dziennik Bałtycki z 20 marca 1958 r.
I nikt nie miałby żadnej pretensji, gdyby nie maleńkie „ale”. Otóż nie można dostać herbaty z cytryną. Cytryny – jeśli naturalnie są – tak, nawet na kilogramy, ale z herbaty z cytryną – nie.
Dziwi nas, dlaczego tak się dzieje. Ostatecznie wydaje nam się, że cukiernia to nie sklep spożywczy, zajmujący się detaliczną sprzedażą artykułów delikatesowych, toteż cytrusy powinny tu służyć do herbaty, jeśli takie jest życzenie konsumenta. Zresztą nikt nie kupiłby przecież do szklanki herbaty całej cytryny.
Mamy nadzieję, że zarówno kierownictwo „Tęczy” jak i „Bałtyckiej”, gdzie występuje podobne zjawisko, wezmą sobie nasze uwagi do serca i wprowadzą podawanie herbaty z cytryną.
Dziwi nas, dlaczego tak się dzieje. Ostatecznie wydaje nam się, że cukiernia to nie sklep spożywczy, zajmujący się detaliczną sprzedażą artykułów delikatesowych, toteż cytrusy powinny tu służyć do herbaty, jeśli takie jest życzenie konsumenta. Zresztą nikt nie kupiłby przecież do szklanki herbaty całej cytryny.
Mamy nadzieję, że zarówno kierownictwo „Tęczy” jak i „Bałtyckiej”, gdzie występuje podobne zjawisko, wezmą sobie nasze uwagi do serca i wprowadzą podawanie herbaty z cytryną.
oprac. Olaf B.