Bez niespodzianki w Troszynie

KS CK Troszyn w tym roku robi duże wrażenie, wygrał siedem spotkań, jedno zremisował i w starciu z Olimpią również nie oddał punktów. Elblążanie zagrali nierówno, choć w drugiej połowie potrafili wrócić do meczu i postraszyć rywala, ale były to tylko momenty. Zbyt mało, żeby realnie myśleć o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej.
W styczniu informowaliśmy o włączeniu do treningów pierwszej drużyny zawodników z Akademii, w tym Igora Wilczka z rocznika 2008. Zawodnik wcześniej był obserwowany w ramach projektu Future Player oraz w drugim zespole. W meczu z KS CK Troszyn Wilczek dostał swoją szansę i to od pierwszych minut, debiutując w pierwszej drużynie. W składzie zabrakło natomiast kilku kluczowych zawodników. W ofensywie nie było Kordykiewicza, który zmaga się z kontuzją, a w defensywie Wierzby, pauzującego za kartki.
Samo spotkanie lepiej zaczęli gospodarze, którzy grali zdecydowanie i od pierwszych minut udowadniali, że są w dobrej dyspozycji. Już w 17. minucie wyszli na prowadzenie. Po strzale Tyski, piłkę dobił Ciach i zrobiło się 1:0. Olimpia miała spore problemy ze złapaniem rytmu, tym bardziej z przejęciem inicjatywy. Troszyn natomiast mógł się podobać, grał luźno, kombinacyjnie, momentami wręcz altruistycznie, szukając podania nawet wtedy, gdy pojawiała się okazja do strzału. Lepszy fragment żółto-biało-niebieskich przyszedł dopiero po 30. minucie. W końcu zaobserwowaliśmy dłuższe utrzymanie przy piłce, spokojniejsze budowanie ataku i kilka konkretnych sytuacji. W 39. minucie po świetnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zgraniu Sarnowskiego zabrakło jednak finalizacji. Chwilę później główkował Kozera i wydawało się, że to musi być 1:1, jednak bramkarz Troszyna popisał się znakomitą interwencją. Niewykorzystane okazje szybko się zemściły, bo gospodarze podwyższyli prowadzenie. W momencie gdy Olimpia złapała lepszy fragment, KS CK Troszyn przeprowadził składną akcję, precyzyjnie dośrodkował i Leonowicz ustalił wynik do przerwy na 2:0.
Po zmianie stron oglądaliśmy podwójną roszadę w Olimpii. Boisko opuścili młodzieżowcy Wilczek i Sznajder, a w ich miejsce pojawili się bardziej doświadczeni Pek i Czernis. Początkowo jednak zmiany nie przyniosły spodziewanej korekty obrazu gry, bo to Troszyn nadal potrafił konstruować groźniejsze akcje. W 60. minucie Ciach, który otworzył wynik spotkania, był blisko dubletu, ale po jego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę. Z czasem jednak żółto-biało-niebiescy zaczęli częściej dochodzić do głosu. Wprowadzony po przerwie Karbownik w 70. minucie oddał efektowny strzał, jednak piłka odbiła się od słupka. Chwilę później w polu karnym nieprzepisowo zatrzymywany był Kozera, więc sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i choć jego uderzenie mogło sprawiać wrażenie anemicznego, było w pełni precyzyjne i kompletnie zmyliło bramkarza Troszyna, dając Olimpii kontaktowego gola.
Końcowe fragmenty spotkania nie przyniosły już groźnych sytuacji i ostatecznie Olimpia musiała pogodzić się z porażką. Do końca sezonu pozostało siedem spotkań, a żółto-biało-niebiescy mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. To wciąż margines bezpieczeństwa, ale daleki od komfortu, dlatego jeśli myślą o utrzymaniu w III lidze, punktować muszą częściej i przede wszystkim regularniej.
KS CK Troszyn - Olimpia Elbląg 2:1 (2:0)
bramki: 1:0 - Ciach (17. min.), 2:0 - Leonowicz (44. min.), 2:1 - Kozera (72. min.)
Olimpia: Wojciechowski - Sarnowski, Szczudliński, Winkler, Wilczek (46’ Czernią), Młynarczyk (77’ Kondracki), Sznajder (46’ Pek), Kołoczek (61’ Karbownik), Czapliński (68’ Leszczyk), Krawczyk, Kozera