Sąsiedzi z osiedla „Na stoku”

Na boisku niedaleko targowiska miejskiego o godz. 11 zebrało się sporo widzów. Przyciągnęła ich muzyka i piosenki w wykonaniu członków klubu seniora. I choć początkowo niektórzy przystawali zdumieni taką zabawą na ich osiedlu, po zachęcie ze strony organizatorów chętnie przyłączyli się do niej. Zobacz fotoreportaż .
Na bawiących się na sobotnim festynie czekała m.in. loteria fantowa, w której można było wygrać własnoręcznie przygotowane przez seniorów upominki. Nie zabrakło również poczęstunku dla wszystkich gości.
W gronie przybyłych na zabawę był Mieczysław Szałachowski, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Sielanka”. Zapytany, jak podoba się mu taka nietypowa zabawa, powiedział: - Takie inicjatywy są bardzo dobrze przez nas widziane. Dobrze wiemy, że w dzisiejszych czasach, gdy sąsiedzi rzadko się widują, trzeba wymyślić coś, by spróbować ich poznać, zintegrować. Nasza spółdzielnia stara się, by mieszkańcy czuli, że o nich dbamy. Chcemy, m.in. poprzez takie spotkania sprawić, by mieszkańcy naszego osiedla mieli poczucie, że są gospodarzami, że są tu u siebie. A my dokładamy wszelkich starań, by żyło się im wygodnie i bezpiecznie.
Jedną z osób, które nie tylko zagrzewały do wspólnej zabawy, ale i same wiodły prym w tańcach i konkursach, była Helena Hałun, przewodnicząca Stowarzyszenia Integracyjnego „Razem”. To dzięki niej i pozostałym członkom Stowarzyszenia sąsiedzi z osiedla „Na stoku” mogli się lepiej poznać. Mimo że przewodnicząca Stowarzyszenia była tego dnia szczególnie zajęta osobą, znalazła chwilę, by z nami porozmawiać: - Żeby opowiedzieć o tej imprezie, muszę nakreślić rys historyczny. Dziesięć lat temu Unia Europejska zwróciła się do krajów członkowskich z apelem o podjęcie działań zacieśniających więzi między mieszkańcami. Powstała inicjatywa Europejskich Dni Sąsiedztwa. Niestety, Polska po przystąpieniu do Wspólnoty Europejskiej nie podjęła żadnych działań związanych z tym zagadnieniem. To, że w Elblągu mogło dojść do takiego spotkania, zawdzięczamy prezydentowi Henrykowi Słoninie. On to zwrócił się z apelem do mieszkańców o zainicjowanie sąsiedzkich spotkań.
Helena Hałun w rozmowie z nami przyznała, że spotkania takie jak sobotni festyn mają wyjątkowe znaczenie. Po pierwsze, są ważne dla sąsiedzkich relacji. Są świetną okazją, by poznać nieco bliżej ludzi, którzy żyją za ścianą. A po drugie, dla Stowarzyszenia Integracyjnego „Razem” istotnym założeniem takich spotkań jest zaktywizowanie starszej części mieszkańców, by ich „wyciągnąć” z domów. Możemy zatem spodziewać się coraz częstszych tego typu imprez w naszym mieście.