Światowy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej
Dzisiaj (13 kwietnia) przypada dzień pamięci o zbrodni dokonanej przez NKWD, która przez lata była ukrywana, a pochłonęła tysiące ludzkich istnień - w tym stanowiących niemal połowę korpusu oficerów Wojska Polskiego. Z powodu trwających świąt, nabożeństwo na cmentarzu w Katyniu, w którym brał udział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, odbyło się w Wielki Piątek.
Prawie 22 tys. jeńców wojennych wymordowanych w 1940 r. przez NKWD pogrzebano w zbiorowych mogiłach w Katyniu pod Smoleńskiem, Miednoje i w pobliżu Charkowa. Wśród ofiar byli oficerowie, policjanci, profesorowie, księża i lekarze, których wzięto do niewoli po napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Masowe groby w Katyniu zostały odkryte przez polskich robotników przymusowych z Bauzugu nr 2005 latem 1942 r. na podstawie informacji miejscowej ludności rosyjskiej, po odkopaniu dwóch zwłok w polskich mundurach. O dokonanym odkryciu powiadomione zostały władze niemieckie, które zdecydowały się na prace ekshumacyjne 18 lutego. Do 13 kwietnia Niemcy wydobyli ponad 400 ciał, o czym informowało radio berlińskie, podając komunikat o odnalezieniu w lesie katyńskim zwłok 12 000 polskich oficerów.
Niemcy starali się wykorzystać ujawnione fakty propagandowo, zapraszając 16 kwietnia do badań i ekshumacji Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK), przedstawicieli społeczeństwa polskiego z okupowanego Generalnego Gubernatorstwa oraz polskich jeńców wojennych. Ekshumacji dokonano w ośmiu masowych grobach, a wśród wydobytych zwłok zidentyfikowano ciała gen. Bohatyrewicza i gen. Smorawińskiego. Do 3 czerwca 1943 r. zostało wydobytych ponad 4100 ciał, z czego dr Wodzińskiemu udało się dokonać 2800 identyfikacji. Okres dokonania zbrodni ustalono m.in. na podstawie wieku zasadzonych na mogiłach drzew, specyficznych anatomopatologicznych tworów powstających w zwłokach oraz znalezionej przy ciałach niewysłanej korespondencji. Stalinowska wersja wydarzeń katyńskich, zaprzeczająca odpowiedzialności za mordy żołnierzy rosyjskich, utrzymywana była zarówno w ZSRR, jak i w PRL praktycznie do 1990 r., kiedy to 14 kwietnia w oświadczeniu TASS oznajmiono, że winę za zbrodnię katyńską ponosi ZSRR, a w szczególności Stalin i jego współpracownicy. 14 października 1992 r., na polecenie prezydenta Jelcyna naczelny archiwista państwowy Rosji Rudolf Pichoja przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1. Dokumenty te zostały opublikowane w 1992 r. w zbiorze „Katyń. Dokumenty ludobójstwa”.
30 listopada 2004 r. IPN wszczął polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, a pod koniec marca 2006 r. poinformowano, że część archiwów smoleńskiego NKWD może znajdować się w USA, gdzie miały się znaleźć po odebraniu ich przegrywającym wojnę Niemcom. Po wyczerpaniu możliwości sądowej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, zgodnie z zapowiedziami krewni zamordowanych zrzeszeni w Stowarzyszeniu Rodzin Katyńskich zwrócili się z tą sprawą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w styczniu 2009 roku zażądał dostarczenia mu postanowienia moskiewskiej prokuratury wojskowej o umorzeniu postępowania. Autorzy pozwów skarżą się w nich na działalność rosyjskich sądów i domagają się, by rozstrzelanie polskich oficerów przez NKWD w 1940 roku uznać za zbrodnię ludobójstwa. Chcą też oficjalnej rehabilitacji ofiar. W pozwach nie ma mowy o odszkodowaniach.
Zdaniem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który wygłosił swoje oświadczenie na cmentarzu w Katyniu, „Sprawa katyńska stoi dziś w martwym punkcie. Nie ma pełnego dostępu do zasobów archiwalnych dotyczących zbrodni”, co skutecznie utrudnia postępy w rehabilitacji ofiar przez rosyjskie sądy, które systematycznie umarzają sprawy z powodu braku dowodów represji politycznych oraz identyfikacji zamordowanych.
9 i 10 listopada 2007 prezydent RP Lech Kaczyński awansował pośmiertnie o jeden stopień wszystkich znanych z nazwiska zamordowanych żołnierzy, policjantów i innych funkcjonariuszy mundurowych Rzeczypospolitej. Pośmiertny awans dotyczył ponad 14 tysięcy osób, których nazwiska zostały odczytane publicznie. Cześć Ich Pamięci.
Niemcy starali się wykorzystać ujawnione fakty propagandowo, zapraszając 16 kwietnia do badań i ekshumacji Międzynarodowy Czerwony Krzyż (MCK), przedstawicieli społeczeństwa polskiego z okupowanego Generalnego Gubernatorstwa oraz polskich jeńców wojennych. Ekshumacji dokonano w ośmiu masowych grobach, a wśród wydobytych zwłok zidentyfikowano ciała gen. Bohatyrewicza i gen. Smorawińskiego. Do 3 czerwca 1943 r. zostało wydobytych ponad 4100 ciał, z czego dr Wodzińskiemu udało się dokonać 2800 identyfikacji. Okres dokonania zbrodni ustalono m.in. na podstawie wieku zasadzonych na mogiłach drzew, specyficznych anatomopatologicznych tworów powstających w zwłokach oraz znalezionej przy ciałach niewysłanej korespondencji. Stalinowska wersja wydarzeń katyńskich, zaprzeczająca odpowiedzialności za mordy żołnierzy rosyjskich, utrzymywana była zarówno w ZSRR, jak i w PRL praktycznie do 1990 r., kiedy to 14 kwietnia w oświadczeniu TASS oznajmiono, że winę za zbrodnię katyńską ponosi ZSRR, a w szczególności Stalin i jego współpracownicy. 14 października 1992 r., na polecenie prezydenta Jelcyna naczelny archiwista państwowy Rosji Rudolf Pichoja przekazał prezydentowi Lechowi Wałęsie kopie dokumentów z teczki specjalnej nr 1. Dokumenty te zostały opublikowane w 1992 r. w zbiorze „Katyń. Dokumenty ludobójstwa”.
30 listopada 2004 r. IPN wszczął polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, a pod koniec marca 2006 r. poinformowano, że część archiwów smoleńskiego NKWD może znajdować się w USA, gdzie miały się znaleźć po odebraniu ich przegrywającym wojnę Niemcom. Po wyczerpaniu możliwości sądowej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, zgodnie z zapowiedziami krewni zamordowanych zrzeszeni w Stowarzyszeniu Rodzin Katyńskich zwrócili się z tą sprawą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w styczniu 2009 roku zażądał dostarczenia mu postanowienia moskiewskiej prokuratury wojskowej o umorzeniu postępowania. Autorzy pozwów skarżą się w nich na działalność rosyjskich sądów i domagają się, by rozstrzelanie polskich oficerów przez NKWD w 1940 roku uznać za zbrodnię ludobójstwa. Chcą też oficjalnej rehabilitacji ofiar. W pozwach nie ma mowy o odszkodowaniach.
Zdaniem marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który wygłosił swoje oświadczenie na cmentarzu w Katyniu, „Sprawa katyńska stoi dziś w martwym punkcie. Nie ma pełnego dostępu do zasobów archiwalnych dotyczących zbrodni”, co skutecznie utrudnia postępy w rehabilitacji ofiar przez rosyjskie sądy, które systematycznie umarzają sprawy z powodu braku dowodów represji politycznych oraz identyfikacji zamordowanych.
9 i 10 listopada 2007 prezydent RP Lech Kaczyński awansował pośmiertnie o jeden stopień wszystkich znanych z nazwiska zamordowanych żołnierzy, policjantów i innych funkcjonariuszy mundurowych Rzeczypospolitej. Pośmiertny awans dotyczył ponad 14 tysięcy osób, których nazwiska zostały odczytane publicznie. Cześć Ich Pamięci.
mk