UWAGA!

----

Silvant bez przełamania

 Elbląg, Silvant bez przełamania

Nie udało się piłkarzom ręcznym Silvantu przerwać serii porażek. Elblążanie przegrali kolejny z rzędu mecz, tym razem z KS tytani Wejherowo 27:32.

Przed meczem Silvantu z Tytanami zespoły dzieliło piętnaście punktów. Elblążanie mieli ich 22, rywal 37 i to Wejherowianie byli faworytami w starciu rewanżowym. Drużyna Mikołaja Kupca i Damiana Malandy liczyła jednak na przełamanie złej passy i odniesienie drugiego zwycięstwa w rundzie rewanżowej.

Nasza drużyna źle rozpoczęła mecz z Wejherowianami. Słaba skuteczność, niewykorzystane dwa rzuty karne, a także dziurawa defensywa, spowodowały, że w 10. minucie tablica wyników wskazywała 2:6. Niemoc Silvantu przełamał Szymon Heyda, który po raz kolejny wbiegł na koło i zdobył już trzecią bramkę dla swojego zespołu. W szeregach Silvantu skuteczni byli skrzydłowi, oprócz wspomnianego Heydy, do siatki trafiał Michał Ściesiński i po jednym z jego kontrataków, udało się zmniejszyć dystans do jednej bramki (6:7). W kolejnych akcjach znów skuteczniejsi byli przyjezdni, którzy w swoich szeregach mieli dobrze dysponowanego bramkarza i udało im się odskoczyć na cztery gole. Kolejny zryw Elblążan, trzy bramki z rzędu i tablica wyników wskazywała 11:12. Przed następne minuty gra toczyła się bramka za bramkę, jednak w końcówce pierwszej części meczu znów między słupkami uaktywnił się Karol Kreft, a jego koledzy trafiali seryjnie. Po 30 minutach gry Tytani prowadzili 18:14.

Przerwa dobrze wpłynęła na miejscowych zawodników, którzy zdobyli trzy bramki z rzędu. Rywal swoje pierwsze trafienie po zmianie stron zanotował w 35. minucie i nie pozwolił Elblążanom na doprowadzenie do remisu. Pięć minut później przewaga przyjezdnych ponownie urosła do czterech goli, jednak trafienie Michała Łucyna i Szymona Heydy, znów zmniejszyły straty do dwóch bramek. Taka różnica utrzymywała się przez kilka kolejnych minut, do stanu 23:25. Potem znów nasi zawodnicy oddawali złe rzuty, a rywal powiększył prowadzenie. Ostatnie minuty meczu to gra bramka za bramkę, ostateczny rezultat to 27:32.

 

Silvant Handball Elbląg - KS Tytani Wejherowo 27:32 (14:18)

Silvant: Plak, Wojciechowski - Heyda 7, Łucyn 5, Peret 4, Laskowski 4, Solecki 3, Ściesiński 3, Chodziński S. 1, Kwiatkowski, Chodziński Sz., Nowakowski, Sparzak, Sucharski, Stańczuk, Boenig.

 

Kolejne spotkanie Elblążanie zagrają na wyjeździe 1 maja z UKS Jedynka KODO Morąg.

AD

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • jak olimpia bez przelamania tez
  • Szkoda.... , ale to nie koniec świata. Chłopaki zbierają doświadczenie. Jeszcze niedawno ci właśnie Tytani byli lani przez wszystkich jak leciało ( może niektórzy pamiętają). Oby nie spadło z tej ligi, a w następnym sezonie będzie spokojniej. Ot ! Mamy przykład dziewczynek z Truso, które grają że starszymi od siebie. Można???
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8
    2
    Krytyk SZTUKI(2026-04-26)
  • Mecz fajnie sie oglądało: szybki, dynamiczny. W I połowie szwankowała obrona, nikt nie wychodził do rzucających, w drugiej już było lepiej. Dużo błędów podania z obu stron. U nas dodatkowo szwankowała skuteczność- zerknąć proszę co robi bramkarz i nie rzucać w niego. Proszę zmienić ulubione rogi bramki, czasami bramkarz przeciwników szedł w ciemno. No i zbieramy odbite pilki naszego bramkarza- co z tego, że odbijał jak były dobitki. Przeanalizować, głowy do góry i do boju!
Reklama