Bolesna przegrana Startu

Piłkarki ręczne Startu przegrały w Gliwicach z miejscową Sośnicą 27:30. Gliwiczanki odniosły dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie i jednocześnie zrewanżowały się Elblążankom za przegraną w pierwszej rundzie.
Przed spotkanie Gliwiczanki zapowiadały, że pojedynek ze Startem jest dla z nich z cyklu tych za "sześć" punktów. Podopieczne Michała Kubisztala walczą, by uniknąć gry w barażach, mimo że miały na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. W pierwszej rundzie w Elblągu mecz zakończył się wygraną gospodyń, jednak dopiero po rzutach karnych.
Pojedynek w Gliwicach od pierwszych minut był bardzo wyrównany, a dwie pierwsze bramki dla naszej drużyny zdobyła z rzutów karnych Joanna Kozłowska. Zawodniczki obu drużyn wielokrotnie broniły w polu bramkowym, a to oznaczało gwizdek sędziów i wskazanie na linie 7. metra. Tylko w pierwszej połowie piłkarki oddawały rzuty karne aż dwanaście razy. Gdy w 16. minucie swoją koleją bramkę dołożyła Dominyka Andronik, Sośnica prowadziła 8:5.Dystans do rywalek został nieco zniwelowany dzięki golom Poliny Masalovej i Tatsiany Pahrabitskay. Gdy dwie interwencje zanotowała Oliwia Suliga, a mocnym rzutem z dystansu popisała się Joanna Kozłowska, udało się doprowadzić do wyrównania po 10, a chwilę później wyjść na minimalne prowadzenie. Przed syreną kończącą pierwszą część meczu, gospodynie zdołały jeszcze umieścić piłkę między słupkami i po 30 minutach gry było 11:11.
Drugą część meczu świetnie rozpoczęły Gliwiczanki, które nie myliły się w ofensywie, a po drugiej stronie nasze zawodniczki zatrzymywała Weronika Glosar. W 35. minucie Sośnica prowadziła 16:12, by kilka minut później powiększyć dystans do sześciu bramek. Sytuacja Elblążanek była coraz trudniejsza mimo że do końca spotkania pozostało sporo czasu. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz poprawiły skuteczność, jednak nie trafiły seryjnie, a rywalki dokładały kolejne bramki. W 47. minucie tablica wyników wskazywała 25:19. Po przerwie zarządzonej na prośbę trenerki Startu, udało się zdobyć dwa gole z rzędu, chwilę później między słupkami dobrze interweniowała Małgorzata Ciąćka, a rzut karny wykorzystała Aleksandra Zych i dystans został zmniejszony do czterech goli. Ostatnie minuty meczu to gra bramka za bramkę, a ostateczny wynik brzmiał 30:27 dla Sośnicy.
Sośnica Gliwice - Energa Start Elbląg 30:27 (11:11)
Sośnica: Glosar, Wawrzynkowska - Andronik 10, Kozimur 6, Dmytrenko 4, Guziewicz 3, Mokrzka 2, Kaczmarek 2, Strózik 2, Tukaj 1, Leśniak, Pilikauskaite, Szczotka, Skubacz.
Start: Suliga, Ciąćka, Pentek - Zych 4, Masalova 4, Pahrabitskaya 4, Grabińska 4, Kozłowska 3, Wicik 3, Chwojnicka 3, Tarczyluk 1, Szczepaniak 1, Ratajczyk, Dworniczuk, Kuźmińska, Peplińska.
Zobacz tabelę i terminarz Orlen Superligi Kobiet.
Kolejne spotkanie Start zagra przed własną publicznością 18 stycznia z Piotrcovią Piotrków Trybunalski.