Czy skończy się darmowe parkowanie

Strefa Płatnego Parkowania w Pasłęku? Petycja o jej utworzenie wpłynęła niedawno do władz tej gminy. Na najbliższej sesji o tym, czy zostanie ona przyjęta, czy odrzucona - zdecydują radni. Bardziej realna wydaje się być druga opcja, ponieważ petycję negatywnie zaopiniowała właściwa komisja miejska. Jak czytamy w projekcie uchwały w tej sprawie, jej pozytywne rozpatrzenie „mogłoby być działaniem wbrew ogólnemu interesowi społecznemu mieszkańców gminy.”
Do władz gminy Pasłęk wpłynęła petycja mieszkańca o utworzenie w tym mieście Strefy Płatnego Parkowania. Pasłęk liczy około 11 tys. mieszkańców, w miastach woj. warmińsko-mazurskiego o podobnej wielkości SPP są rzadkością. Na przykład w Nowym Mieście Lubawskim (10 tys. mieszkańców) funkcjonuje strefa podzielona na sektory, w Lidzbarku Warmińskim do 6 maja trwają konsultacje społeczne w sprawie jej utworzenia. Inaczej wygląda sytuacja w małych miastach w woj. pomorskim (np. Krynica Morska). Takie miejscowości często korzystają z nowelizacji przepisów z 2025 r., umożliwiających wprowadzenie opłat na obszarach uzdrowiskowych lub popularnych turystycznie.
O tym, czy petycja mieszkańca o utworzeniu w Pasłęku SPP zostanie przyjęta czy odrzucona na najbliższej sesji,zdecydują radni. Na razie uzyskała ona negatywną opinię Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej. Wskazano w niej, że utworzenie SPP mogłoby być działaniem „wbrew ogólnemu interesowi społecznemu mieszkańców.” Przeanalizowano również ewentualne nakłady, które tamtejszy samorząd musiałby ponieść w związku z jej uruchomieniem i wyciągnięto wnioski, że SPP byłaby dla budżetu tego miasta nieopłacalna.
- Z uwagi na brak komunikacji miejskiej i niedostateczny transport publiczny w Pasłęku i jego okolicach, dla mieszkańców gminy Pasłęk bardzo często jedynym sposobem transportu do pracy, dzieci do szkoły, na zakupy oraz w celu załatwienia codziennych, życiowych spraw, jest prywatny samochód, jako niezbędne narzędzie codziennego życia. W tych okolicznościach proponowane przez autora petycji mieszkańcom Pasłęka i okolic przemieszczanie się pieszo lub rowerem, jako alternatywy dla samochodu, należy uznać za rozwiązanie trudne do zastosowania w praktyce oraz zaakceptowania przez mieszkańców – czytamy w projekcie dokumentu przygotowanego na sesję.
W opinii komisji możemy też przeczytać, że wpływy z opłat parkingowych mogą okazać się niewystarczające, by SPP bilansowała się finansowo, ponieważ koszty jej utworzenia i utrzymania są relatywnie wysokie. Składa się na nie m.in. liczba płatnych miejsc parkingowych i liczba parkometrów w SPP, koszty inwestycyjne, obejmujące m. in. wykonanie przyłączy energetycznych, zakup i instalację parkometrów (cena jednego parkometru to ponad 20 tys. zł.), a także zakup oprogramowania i integracji z płatnościami mobilnymi, koszty zatrudnienia osób lub koszty wynajęcia podmiotu zewnętrznego do obsługi systemu. Czytamy też, że w Pasłęku nie funkcjonują instytucje powodujące znaczące i stałe przyjazdy osób spoza gminy, a także nie ma istotnego, masowego i stałego ruchu turystycznego.
Dodajmy, że próba utworzenia płatnego parkowania przez jeden ze sklepów wielkopowierzchniowych w Pasłęku spotkała się z powszechną krytyką i oporem mieszkańców, co spowodowało szybkie wycofanie się firmy z tego pomysłu. Jakie argumenty za PPS w Pasłęku podaje autor petycji?
- Parkomaty pomagają utrzymać porządek, zapobiegają blokowaniu miejsc na długie godziny i zapewniają ich dostępność dla większej liczby użytkowników. Opłaty z parkometrów stanowią źródło finansowania dla zarządców dróg, co może być przeznaczone na utrzymanie infrastruktury drogowej - czytamy w niej m.in.
Ostateczną decyzję radnych mieszkańcy poznają 30 kwietnia, kiedy odbędzie się sesja Rady Miasta i Gminy Pasłęk.